Zen-Wing, ponieważ ostatecznie, to Ty jesteś sterem

Zen1Od dawna patrzę na X-Wing jako na formę medytacji. Jest to mój czas na skupienie i doskonalenie nieżyciowych celów. Satysfakcja z wygranej, dążenie do celu – wszystko to zawiera się w utrzymaniu równowagi w zrozumieniu i wyczuciu – tak, aby uchwycić nie mniej i nie więcej. Używają słów węgierskiego psychologa Mihály Csíkszentmihályi chodzi tu o osiągnięcie flow, czyli stan z pogranicza satysfakcji i euforii związanych z oddaniem się wykonywanej czynności.

Oczywiście X-Wing nigdy nie zostanie skategoryzowany jak sport albo inna czynność ruchowa, jednak jest wiele elementów, którą się ze słownikowym znaczeniem sportu łączy – wysiłek psychiczny i fizyczny, treningi, przygotowania, tworzenie zespołów (pozdrowienia dla Space Cake Crew!). Wszystkie te elementy tworzą podkład pod uzyskanie „idealnego stanu”, który stanowić będzie siłę napędową Twoich poczynań w czasie rozgrywki. Nich przykładem sportu będzie sztuka łucznictwa w Japonii opisana przez niemieckiego filozofa Eugen Herrigel w książce „Zen w sztuce łucznictwa”.

Autor opisuje czynność jako „trening umysłu w dążeniu do kontaktu z ostatecznym zrozumieniem rzeczy”. Moment, w którym „cel i strzelec przestają być przeciwieństwem, a jedną rzeczywistością”. Herrigel opisuje swój sześcioletni pobyt w Japonii gdzie uczył się łucznictwa pod opieką japońskiego mistrza. Autor relacjonuje długi proces nauki tak prostej czynności jak napięcie łuki, aż do osiągnięcia całkowitej „bez-myślności” podczas spuszczania strzały z cięciwy. Z lekkością i naturalnością kropli deszczu spływającej z liścia. Po latach treningu udało mu się ta sztuka. Wtedy jego mistrz przystanął i powiedział: „Właśnie w tej chwili – strzała poleciała”. W moment ta wypracowana przez lata treningu czynności stała się fizycznym urzeczywistnieniem większego zrozumienia istoty rzeczy. Autor wypuścił tysiące strzał, ale tylko ta jedna była całkowicie wykonana bez myślenia o tym i to ona stanowiła o różnicy. Jak odnosi się to do X-Winga?

Zen2

Najłatwiej przywołać wszelkiego rodzaju turniej „wysokiej rangi” gdzie osiągnięcie takiego flow daje możliwość osiągnięcia niewiarygodnego wyniku. Kiedy stawka jest wysoka i gdzie nie ma miejsca na zbędne myślenie i zastanawianie się. Za przykład niech posłużą tegoroczne System Open Series Tatooine i Lothal. Na każdym z tych eventów dwóch polskich graczy, Łukasz Golonka z The Gamblers i Piotr Krzempek ze Space Cake Crew osiągnęło bardzo dobre wyniki odpadając w ścisłym TOP4 bądź finale. Każdy z nich osiągnął równowagę między elementami składającymi się na wypadkową teorii przepływu – celowość nastawienia (każdy jechał aby uzyskać jak najlepszy wynik), skupienie się na każdym z meczy osobno co dawało płynność w przechodzeniu do następnych kroków, ciągła informacja zwrotna czy to poprzez wygrany mecz czy doping społeczności pobudzający odczucie pewności siebie i swoich poczynań, zwiększona koncentracja, skupienie się na aktualnej sytuacji i podążanie zgodnie z wypracowanymi odruchami. Każdy oczywiście trochę różni się w stosunku poszczególnych elementów. Każdy osiąga swój flow na różny sposób – czy to poprzez zwiększenie poczucia kontroli, poczucie relaksu bądź odprężenia, aż po ekscytację i pobudzenie. Warto zastanowić się nad własnymi czynnikami wprowadzającymi siebie w stan zbliżony do idealnego. Oczywiście podobny poziom świadomości każdy z nas jest w stanie osiągnąć i na pewno przeżył w czasie trwania rozrywki turniejowej niezależnie od rangi. Osobiście nigdy nie wygrałem aż tak dużego turnieju jak SOS, ale każdy ma swój Everest i miałem okazję zagrać i wygrać z utytułowanymi graczami na turniejach różnej rangi. Nie jestem w stanie wyekstrahować wszystkich emocji jakie przeze mnie przechodzi, ale na pewno odprężenie i spokój były jednymi z nich. Wspomnienie tego stanu świadomości pozwala mi na mierzenie się z innymi wyzwaniami w konkretny, celowy sposób – w końcu wiem jakie to emocje. Sztuką to teraz powtórzyć.

Jednocześnie zawsze trzeba pamiętać, że im większe wyzwanie tym poziom pobudzenia jest większy. Warto zaznaczyć, że X-Wing podlega wielu zmiennym i często wydawałoby się sytuacja nie do wybronienia otwiera przed nami nowe możliwość na zakończenie partii zgodnie z naszą wolą. Należy się adaptować do sytuacji i osiągać uwznioślenie w sytuacjach wydawałyby się bez wyjścia.

 

Lao Tzu “Water is fluid, soft, and yielding. But water will wear away rock, which is rigid and cannot yield. As a rule, whatever is fluid, soft, and yielding will overcome whatever is rigid and hard. This is another paradox: what is soft is strong.”

Lao Tzu

Zen3

Nie raz i nie dwa każdy z nas widział bądź przeżywał podobne sytuacje – samotny Dash przeciwko 5 Crack/Tie, Soontir pozostawiony sam na polu walki, wystrzelone Sedesy przeciwko Asom. Sytuacje tragiczne i skazane na porażkę. Czy jednak? Nie jednego pochopność i nadmierna pewność sprowadziła do x-wingowego parteru, a gracz będący w gorszej pozycji stawał się zwycięzcą. Szczęście, przypadek, kalkulacja? Ciężko stwierdzić. Jednak emocje, które temu towarzyszył było na pewno wyjątkowe.

Oczywiście nie można przekalkować tych informacji na każdy mecz czy partię, ponieważ wciąż istnieją zmienne takie jak rozpiska, przeciwnik, szczęście, itp. Jednak warto mieć z tyłu głowy możliwość osiągnięcia poziomu samoświadomości na niespotykanym dla siebie poziomie, czystym od zahamowań i zbędnych myśli skupionym wyłącznie na chwili. Zarówno X-Wing jak i łucznictwo wymaga ciągłego pchania się do nowych limitów, tak aby wszystko „zagrało” w tej wyjątkowej chwili. Za każdym razem jak dotykasz tego uczucia, drapiesz sens życia po powierzchni.

Dla mnie nie ma lepszego doświadczenia w X-Wing’u.

Komentarze

comments

Dodaj komentarz