Y-wing, czyli kosmiczna proca na usługach Rebelii. Epizod pierwszy.

Witajcie Piloci! Dziś przedstawię wam szerzej Y-winga, stworzonego przez zakłady korporacji Koensayr. Został opracowany jeszcze przed wybuchem galaktycznej wojny domowej, jako ciężki, uniwersalny myśliwiec. Co ciekawe najczęściej j występowała wersja dwumiejscowa, zaś w X-wing Miniatures mamy do dyspozycji wyłącznie wersję jednomiejscową. W swojej podstawowej wersji Y-wing wyposażony jest w dwa działka jonowe, dwa laserowe, oraz wyrzutnię torped. Jak większość rebelianckich maszyn ma na pokładzie generator tarcz. Posiada także hipernapęd, który musi być jednak wspomagany przez astromecha. Specjalnie do tego celu dostosowano droida typu R2. Na masową skalę wszedł do walki właśnie w czasie Galaktycznej Wojny Domowej, jako PODSTAWOWA maszyna sojuszu Rebeliantów. Tak, to właśnie on, a nie X-wing jak mogłoby się wydawać po obejrzeniu filmowej sagi był podstawową i najliczniejszą maszyną Rebelii. Z czasem oczywiście tracił na wartości bojowej, i mimo modernizacji był on stopniowo zastępowany maszynami nowszego typu. Mimo to pozostawał w służbie ponad 30 lat, gdyż pojedyncze egzemplarze były widywane jeszcze podczas inwazji Yuuzhan Vongów. Była to także maszyna chętnie wykorzystywana na rynku wtórnym, głównie z uwagi na prostotę konstrukcji i niezawodność. Wiele Y-wingów posłużyło za bazę do budowy tzw. „brzydali”, czyli maszyn złożonych z części różnych kosmicznych myśliwców. Y-wingi brały udział w bitwach o Yavin i Endor, gdzie poniosły ciężkie straty. Z pierwszej z tych bitew ocalała tylko jedna maszyna! Pod Endorem w przestrzeni na dużą skalę pojawiły się B-wingi, bezpośredni następcy omawianych maszyn, których zasadniczą wadą było to iż były niemal dwukrotnie droższe od poprzedników. Tak powoli kończyła się era tych zasłużonych dla Rebelii gwiezdnych myśliwców.

Y Wing [LIMITED to 500px]

Do gry X-wing Miniatures Y-wing wszedł bardzo szybko, bo już z pierwszą falą dodatków, jako jedyna nowa rebeliancka maszyna (X-wing był już przecież dostępny w podstawowej wersji gry). Do gry wniósł nową zasadę specjalną – jonowanie, czyli w praktyce paraliżowanie wrogiego napędu poprzez udany atak przy pomocy wieżyczki jonowej. Był to także pierwszy, i do premiery II fali jedyny statek mający możliwość strzelania na 360 stopni (wyłącznie przy użyciu wieżyczki). Tyle historii, przyjrzyjmy się samemu statkowi i jego potencjałowi. Model Y-winga znajdujący się w zestawie jest wykonany ładnie i z dbałością o szczegóły. Bezproblemowo można dostrzec wiele detali, takich jak przewody silników, czy umiejscowioną za kabiną kopułkę astromecha. Standardowa wersja odpowiada malowaniu Eskadry Złotych, repaint nie jest jednak problemem, na naszej stronie możecie przeczytać jak go wykonać.

Zerkając na podstawowe statystyki, wielu graczy może być lekko rozczarowanych – tylko dwie kości ataku standardową bronią i jedna kość obrony czynią z Y-winga cel podatny na ostrzał, przy jednocześnie przeciętnej sile ognia, szczególnie w starciu ze statkami posiadającymi 3 lub więcej kości uników. Pięć punktów kadłuba i trzy punkty osłon czynią jednak z niego twardego zawodnika, który na pewno nie opuści gry po jednej salwie przeciwnika (piloci TIE, wiecie o czym mówię?). Istnieje za to ryzyko otrzymania trafienia krytycznego po którym należy odrzucić dodatkową broń (koszmar pilota Y-winga), lub obniżenia zwrotności, co sprawia że Y-wing staje się bezbronny. W czasie Galaktycznej Wojny Domowej, Y-wing pełnił rolę ciężkiego myśliwca szturmowego, czasem lekkiego bombowca. Standardowy atak przy ich użyciu wyglądał następująco.

  1. X-wingi towarzyszące Y-wingom wyłaniają się z przestrzeni i nawiązują kontakt z eskortą celu głównego
  2. X-wingi wchodzą w walkę manewrową/kołową z eskortą celu
  3. Dopiero na tym etapie do walki wchodzą Y-wingi kierując się prosto na główny cel.
  4. Y-wingi torpedują cel, po czym wycofują się, lub wspierają ogniem wciąż walczące X-wingi.

Podobnie jest teraz, gdyż ten statek nie ma większych szans w walce 1:1 przy użyciu głównej broni, gdy przeciwnikiem jest np. TIE Interceptor, nie wspominając już o Firesprayach lub (o zgrozo!) TIE Phantomach. Może za to doskonale wesprzeć eskadrę ogniem swojej broni dodatkowej w postaci działa jonowego stanowiącego główny potencjał statku. Zanim przejdziemy do omawiania pilotów i taktyki wspomnijmy pokrótce o zawartości zestawu dodatkowego. Oprócz wcześniej wspomnianego modelu, standardowych żetonów i kartoników otrzymujemy między innymi nowe karty droidów – „imiennego” R5D8, należącego w sadze do Jeka Porkinsa, i standardowego R2. Y-wing
posiada oczywiście pojedyncze gniazdo dla astromecha. Oprócz tego dysponuje dwoma slotami torpedowymi i R5-D8 SWX04slotem dla wieżyczki. Możemy także dodać jedną modyfikację. Akcje to standardowe dla Rebelii skupienie i namierzenie celu.

R5D8 pozwala nam w ramach akcji rzucić kością obrony. Jeśli nie wypadnie pusta ścianka możemy odrzucić z naszego statku jedną kartę zwykłego uszkodzenia. Jest to ciekawy i praktyczny droid, jednak konieczność utraty akcji powoduje że rzadko trafia on do eskadr. Kosztuje 3 punkty, co stawia go na „wysokiej” półce cenowej wśród droidów, jest to także droid „imienny” co sprawia że tylko jeden R5D8 może znajdować się w eskadrze.

R2 Astromech SWX04Na drugim biegunie znajduje się R2 – standardowy droid sojuszu Rebeliantów, kosztujący w okresie Galaktycznej Wojny Domowej ok. 4200 kredytów co oznacza, że w cenie jednego B-winga można było kupić 53 takie droidy. Dzięki zainstalowaniu R2 wszystkie manewry o prędkości 1 i 2 zmieniają na naszym statku kolor na zielony. W praktyce jest to bardzo przydatne gdy musimy się „odstresować”, np. po nawrotce, a nie chcemy lecieć przewidywalnie 1 lub 2 „w przód”. Droid kosztuje 1 punkt, przez co jest bardzo powszechnie stosowany. Osobiście polecam wszystkim pilotom, bardzo praktyczny wybór jeśli macie wolny punkcik, którego nie chcecie przeznaczać na inicjatywę lub inne rozszerzenie.

Wieżyczka z działem jonowym SWX04 SWX12 Y-wing posiada dwa sloty torpedowe. W zestawie znajdują się dwie karty standardowych torped protonowych za 4 punkty sztuka, których zastosowanie dramatycznie podwyższa koszt myśliwca. W praktyce torpedy są wykorzystywane przez pilotów Y-wingów niezmiernie rzadko. Może zmienią coś w tym względzie Torpedy Rozpryskowe, które pojawiły się wraz z IV falą (E-wing) i Transportowcem, a kosztują jedynie 2 punkty (dwie torpedy w cenie jednej? – czemu nie!). Ostatnim możliwym rozszerzeniem jest instalacja działa na wieżyczce. Wraz z zestawem otrzymujemy wieżyczkę z działkiem jonowym. Mimo iż kosztuje aż 5 punktów, jest doskonałym wyborem dla Y-winga, o czym za chwilę, przy omówieniu walki przy użyciu tej maszyny. Drugą opcją jest instalacja wieżyczki blasterowej, dostępnej w rozszerzeniu HWK-290. Konieczność wydania żetonu skupienia do przeprowadzenia ataku, sprawia jednak że to rozszerzenie jest bardzo niepraktyczne dla Y-winga, gdyż po strzale nie możemy już modyfikować kości przy pomocy tego żetonu.
To na razie wszystkie dostępne rozszerzenia dla tego statku, wiemy już że nie wejdzie w skład „asów rebelii”, być może jednak przeżyje swoją drugą młodość w przyszłości, przy okazji innego dodatku. Sądzę iż byłoby to oddanie hołdu tej wspaniałej maszynie, która oddała nieocenione usługi Rebelii…

To wszystko na dziś, wypatrujcie reszty niebawem na naszym portalu. Mam nadzieję że zainteresował was temat Y-winga. Jest to statek warty poznania i oblatania.
Pozdrawiam
Raven10

Komentarze

comments

2 myśli nt. „Y-wing, czyli kosmiczna proca na usługach Rebelii. Epizod pierwszy.

  1. Pingback: Akademia imperialna cz. 2 – Y-wing | X-Wing Gra figurkowa

Dodaj komentarz