Wakacje z myśliwcami- czyli co robić, żeby grać ale coś nowego?

Witajcie!

Sezon Regionalsów już za nami, ostatnio mieliście okazję przeczytać artykuł Offa z ich podsumowaniem. Jesteśmy już także po DMP, OMP dopiero we wrześniu. Mamy więc za sobą intensywny okres, i długą przerwę przed kolejnym. Zmęczyliście się? Ja trochę tak. Naoglądałem się już po uszy aktualnej mety (mimo, że uważam ją za bardzo dobrze zbalansowaną!), ale nadal mam ochotę na grę. Co więc zrobić w takiej sytuacji? Przedstawię Wam dzisiaj kilka formatów turniejowych, które może i nie są oficjalne, ale powalają na mnóstwo zabawy, wyciągnięcie różnych statków i zapewniają doskonałe ćwiczenie w manewrowaniu różnymi dziwnymi kombinacjami! Część z nich przetestowaliśmy w Poznaniu w zeszłym roku, część to pomysły tegoroczne. Zapraszam do czytania i przede wszystkim grania oraz spisywania swoich wrażeń 🙂

1. Złomowisko

Format ten pozwala graczom na wykazanie się maksimum kreatywności i… umiejętnością szukania bezsensownych połączeń. Sprawa jest prosta- każdy gracz przychodzi na turniej z przygotowaną rozpiską na minimum 95 pkt. Następnie rozlosowujemy pary i cały turniej przeprowadzamy według normalnych zasad, z jednym wyjątkiem- przed każdą grą gracze zamieniają się rozpiskami! W związku z tym wiadomym jest, że każdy stara się przygotować jak najbardziej bezsensowny i napakowany bezużytecznymi ulepszeniami skład. HWK z Gunnerem? Nie ma sprawy. Stygium Particle Accelerator na każdym statku? Jasne. 3x Flight Instructor na Decimatorze? Żaden problem. Stoi przed Wami cała gama absolutnie nie działających połączeń kart ale… to przeciwnik nimi zagra! Póki co w Poznaniu w tym formacie królują 3 HWK, ale serdecznie zachęcamy do dzielenia się własnymi pomysłami!

Wariant dodatkowy, dla hazardzistów: Po ostatnim turnieju tego typu ustaliliśmy, że aby wprowadzić jeszcze wiecej emocji do turnieju, przed każdą grą będziemy rzucać kostką. Przy wynikach 1-3 następuje zamiana rozpisek, natomiast przy 4-6 gramy tym co przynieśliśmy. Okaże się kto ma prawdziwą żyłkę hazardzisty niczym Lando Carlissian .

Instruktor pilotażu SWX13 [UCR]Dowódca patrolu SWX24 [3] [V49] [IMP]

2. Pick Your Poison

Tym razem format zaczerpnięty z karcianki Summoner Wars. Trochę bardziej przypomina standardowy turniej, z tym że znowu to nie od nas zależy czym zagramy (a przynajmniej nie zawsze).

Każdy z graczy przygotowuje 2 rozpiski. Muszą one zostać zbudowane w obrębie tej samej frakcji. Nie można powtarzać kart imiennych, ponadto łącznie w dwóch rozpiskach muszą być przynajmniej 4 różne modele myśliwców. Gracze wymieniają się spisanymi listami, a następnie każdy z nich decyduje KTÓRĄ ROZPISKĄ ZAGRA PRZECIWNIK. Trzeba więc ułożyć rozpiski jak najbardziej uniwersalne, i przede wszystkim obie mieć oblatane.

3. Znalezione nie kradzione

Hasło znane każdemu z dziecinnego podwórka. Jak je zastosować z naszej ulubionej grze? Rozwiązanie jest proste.

Składamy składy na 100 pkt. W tytule rozpiski musimy wyraźnie zaznaczyć jaką frakcją gramy. Przy układaniu zniesiony zostaje (częściowo oczywiście) wymóg przynależności frakcyjnej. Co to znaczy? Znaczy to mniej więcej tyle, że w swojej rozpisce możemy umieścić dowolnych NIEIMIENNYCH pilotów, jakichkolwiek myśliwców z innych frakcji. Brzmi dziwnie? Owszem. Ale jeżeli kiedyś marzyło Wam się zagrać Swarmem Z-95 w towarzystwie Howlrunner to to jest właśnie taka okazja. Biggs i Tie Fightery? Han w obstawie Pilotów z Akademii? A może skradziona z Imperialnej bazy Lambda eskortowana przez pilotów Eskadry Łotrów? Możliwości jest sporo, zachęcam do kolejnej dawki kreatywnego kombinowania 🙂

Biggs Darklighter SWX01 [5] [XW] [REB]Pilot z Akademii SWX01 SWX03 [1] [IMP] [TFI]

 

4. Wave X only

Całą serię tego typu turniejów rozegraliśmy na przełomie roku. Gracze układają normalne 100 punktowe rozpiski ale tylko z kart i ulepszeń dostępnych w danej fali. W każdej rozpisce musi zostać użyty przynajmniej raz każdy statek z danej fali.

Horton Salm SWX04 [8] [YW] [REB]Turr Phennir SWX09 [7] [TIN] [IMP]

Oczywiście format ten jest problematyczny dla graczy nowszych i Scumofilów. Zachęcam więc, żeby na tym konkretnym turnieju pozwolić na wydrukowanie kart we własnym zakresie i proksowanie, ostatecznie chodzi tutaj o dobrą zabawę 🙂 Zaznaczyć też należy, że w ten sposób sensownie można zagrać tylko fale 1-4.

I to na tyle w dzisiejszym artykule. Mam nadzieję, że letni okres pozwoli Wam chwilę odpocząć od turniejowej nagonki i pobawić się X-wingiem w maksymalnym zakresie. Jeżeli zdecydujecie się na pogranie opisanych przeze mnie formatów- dajcie znać jak wyszło. A jeżeli macie jakieś swoje pomysły piszcie w komentarzach- gwarantuję, że zostaną przetestowane 🙂

Komentarze

comments

Dodaj komentarz