(Un)Fantastic Four – czyli czterech facetów, którym się nie poszczęściło.

images (1)Pewnie każdy z was przeżył to chociaż raz – znalazł się w złym miejscu, w złym czasie. W Gwiezdnych Wojnach takich pechowców było bardzo wielu, nie wspominając już nawet o mieszkańcach Alderaana, których gigantyczny laser Gwiazdy Śmierci przerobił na skwarki. Nie zabrakło ich także w X-wing Miniatures.
Oczywiście „użyteczność” pilotów w grze jest rzeczą względną. Każdy dowódca nieraz się przekonał że jego „typy” często są krytykowane przez „znawców tematu”. I nie zawsze mają oni rację. Po stronie Rebelii, moim zdaniem nie poszczęściło się czterem, naprawdę sympatycznym pilotom…

Bo statek nie ten…[6] Arvel Crynyd SWX08Arvel Crynyd – sympatyczny gość, który może obrać za cel statek z którym się styka. Wydaje się, że jest super. Kosztuje 23 punkty, posiada umiejętność „6”. Nadal jest super, chociaż mniej. Pilotuje A-winga. Już nie jest super.
Głównym problemem większości imiennych pilotów A-winga jest koszt. 23 punkty za statek z bazowymi dwiema kośćmi ataku to sporo. W dodatku, jedynym dostępnym rozszerzeniem są rakiety (lub obniżenie kosztu) co brzmi nieciekawie. Warto dodać że mimo iż możemy strzelać do statku z którym się „zderzamy”, to z racji na kolizję nie mamy akcji. No chyba że to ktoś wpadł na nas. W dodatku atakujemy imponującą liczbą 3 kości…

[8] Tycho Celchu SWX08Tycho Celchu – legendarny pilot, który jednak jest statystycznie najrzadziej wybieranym pilotem w grze. Nie jest chyba przypadkiem, że pilotuje on A-winga.
Pozwala nam on na wykonywanie akcji, nawet jeśli mamy żetony stresu. Nadal nie możemy jednak wykonywać „czerwonych” manewrów. Kosztuje 26 punktów przy umiejętności pilotażu „8”. Dużo, zdecydowanie za dużo. Może gdyby mógł wykonywać „czerwone” manewry mimo żetonów stresu byłby uratowany dla graczy?

Ale żeby nie było głosów że czepiam się A-winga (którego uważam za piękny myśliwiec), następny pilot będzie zasiadał za sterami B-winga.

[8] Ten Numb SWX14 Ten Numb, bo o nim mowa, posiada potężną, ofensywną umiejętność. Jedno z jego trafień krytycznych nie może być anulowane przy użyciu kości obrony. No właśnie, kości. Może za to zostać anulowane żetonem uniku i niezwykle często tak się właśnie dzieje. Do tego cena – 31 punktów, bez żadnych modyfikacji, na B-wingu, który w zasadzie nie jest bardzo trudny do zestrzelenia przy dobrym skupieniu wrogiego ognia. Szkoda, bo osobiście lubię czasem pograć Ten’em. Gdyby „przebijał” też żetony obrony, pojawiałby się na stołach znacznie częściej.

(edit: według najnowszego FAQ żeton uniku to „dodatkowy wynik kości”, więc trafienia krytycznego od Ten’a nie da się uniknąć. Przynajmniej do następnego FAQ…)

Ostatni pilot będzie zaskoczeniem dla wielu graczy. Nie został on wciśnięty do złego statku. Nie ma fatalnej umiejętności. Jego pilot skill nie jest zaniżony. Nie jest zbyt drogi. Nie zagrał w Star Treku. Co jednak sprawia że dowódcy eskadr omijają go przy wyborze? Konkurencja.
Lando Calrissian, bo o nim mowa jest niemal najlepszym pilotem YT-1300 dostępnym w grze. Mimo to, niezwykle rzadko widuje się go na stołach. Jego umiejętność pilotażu to „7”, kosztuje 44 punkty. Wszystko w porządku. Po tym jak wykona „zielony” manewr jeden przyjazny statek w zasięgu „1” od nas może wykonać darmową akcję. Super, biorąc pod uwagę że „sokołem” lata się na ogół dość powoli, co sprawia że zielonych akcji jest pod dostatkiem. Problemem jest jednak konkurencja za sterami.

[7] Lando Calrissian SWX06Dwa punkty tańszy Chewbacca jest największym twardzielem w grze, a z C3PO na pokładzie jego przeżywalność jest wręcz niewiarygodna. Czyli za punkt więcej niż kosztuje Lando dostajemy prawdziwy czołg.
Z kolei dwa punkty więcej kosztuje Han Solo. Tego człowieka nie trzeba nikomu przedstawiać, ostatnio pojawia się na turniejach chyba częściej niż ktokolwiek inny. Wraz z „Artylerzystą” stał się prawdziwą zmorą dla wielu statków, w tym dla Phantomów (z „Instynktem Weterana” zawsze strzela przed nimi).
Lando jest w najgorszej sytuacji. Po prostu trafił do tak elitarnej konkurencji, że ciężko znaleźć dla niego „lek”. Pomogłoby chyba tylko obniżenie kosztu, lub „zamienienie” kosztu z Chewbacca.

A jakie są wasze typy?
Pozdrawiam
Raven10

Komentarze

comments

Jedna myśl nt. „(Un)Fantastic Four – czyli czterech facetów, którym się nie poszczęściło.

  1. Patsy

    Co do moich typów to krótko:

    1. Jek Porkins – nic nadzwyczajnego (poza klimatem) za punkty, jakie należy za niego zapłacić. Jeżeli potrzebujemy pilota, który ma łatwo ściągać stresy to lepszy jest choćby Hobbie czy Farlnder i nie grozi im samostrącenie,

    2. Corrana Horn – drogi, a przy tym ma średnią umiejętność, której wykorzystanie zależy mocno od sytuacji i daje przeciwnikowi turę na lekkie odetchniecie i ewentualne przegrupowanie. O ile niema FCS to może nie mieć możliwości modyfikować kości przy drugim ataku, a i nie wiadomo czy by ten atak, nie był bardziej potrzebny w następnej turze.

    3. Horton Salm – ma ciekawą umiejętność, tylko, że pilotuje Y i nie może mieć talentu pilota.

    4. Tycho Celchu – o ile Asy Rebelii i karty, nadchodzące z V falą stawiają A-wingi w korzystniejszym świetle, to się zgadzam że brak możliwości wykonania czerwonego manewru może boleć.

Dodaj komentarz