Rozmowy z mistrzem – czyli nasz człowiek w USA

logo-worlds-flatWitajcie. Dzisiaj na stół wrzucamy nie lada materiał. Naszemu wywiadowi udało się skontaktować z jednym z najbardziej znanych Asów przestworzy – Rzepongiem. Któż skrywa się pod tym tajemniczym pseudonimem? Maciek – aktualny Mistrz Polski w X-wing Miniatures – znalazł dla nas chwilę czasu pomiędzy turniejami i odpowiedział nam na kilka pytań związanych z jego wyjazdem do USA i reprezentowaniem Polski na najważniejszym wydarzeniu dla graczy X-winga – Worlds Championship 2014.

X-wing.pl: Wróciłeś już ze Stanów po ostatnich Mistrzostwach Świata, więc opowiedz naszym czytelnikom, jakie to uczucie – okrążyć glob by zmierzyć się z najlepszymi, w tym z aktualnym Mistrzem Świata.
Rzepong: Jest to wspaniałe uczucie. Cały wyjazd traktowałem jako nagrodę za sukces w kraju. Z całą pewnością Worldsy to największe święto x-winga w kalendarzu. Możliwość pojawienia się na tym turnieju i doświadczenia atmosfery to ukoronowanie całego udanego sezonu. Paul H. to bardzo miły gość, nie wywyższa się, nie gwiazdorzy. W pojedynku z nim moja rozpiska miała jedynie teoretyczne szanse na wygraną, co jeszcze dodatkowo przypieczętowałem błędem w manewrach.FFGW 2014

X-wing.pl: Grałeś tą samą rozpiską co podczas MP (przyp. Fat Han + 3 razy Z-95) czy próbowałeś czegoś innego? Tak przy okazji, może podzielisz się z nami, jak wiele czasu wolnego w tym dla x-winga masz w ciągu tygodnia.
Rzepong: Grałem Hanem Solo z VI, C-3PO, Lukiem, tytułem i boostem + 2x Tala + Bandit, czyli dokładnie taką samą rozpiską jak na mistrzostwach Polski. Przed wyjazdem niestety nie miałem za wiele czasu na przygotowania, więc postanowiłem zostać przy sprawdzonym setupie. W tygodniu na x-winga poświęcam wtorkowe popołudnia grając z kolegami w Paradoxie w Warszawie, choć niestety nie zawsze mogę. Średnio myślę, że wychodzi 2-3 gry/tydzień nie licząc wyjazdów na turnieje.

X-wing.pl: Jaka jest twoja ocena poziomu turnieju i przeciwników w porównaniu z naszymi mistrzostwami? Opowiedz nam proszę o całości tego wydarzenia, jako imprezy dla graczy – mamy Ci czego zazdrościć?
Rzepong: Poziom konkurencji myślę, że mogę śmiało ocenić, jako najwyższy. Praktycznie każdy przeciwnik z którym grałem mógł poszczycić się licznymi zwycięstwami w turniejach różniej rangi. Jeśli chodzi o samo manewrowanie to myślę, że naszym graczom w kraju niczego nie brakuje. Co do samej organizacji to jednak uważam, że ilość uczestników troszeczkę przerosła możliwości lokalowe i organizacyjne FFG. Stoły były przejrzyście ponumerowane, maty ładne, bez absorbujących grafik, choć, co było dla mnie nowością, miały zaokrąglone rogi. Minusem na pewno był czas. Sześć rund Swissa trwało prawie 12h plus blisko 2h rejestracji. Swoisty maraton. Czekanie na paringi na szczęście umilały konwersacje z nowo poznanymi graczami. Zazdrościć? Nie! Tam po prostu warto pojechać by poczuć klimat.

X-wing.pl: Wiemy ze zdjęć, że grałeś z Paulem – a czy kogoś jeszcze udało Ci się spotkać na tej imprezie? Być może chcesz podzielić się z nami przemyśleniami z rozmów z graczami z innych krajów?
Rzepong: Jeszcze przed wylotem wiedziałem, że na miejscu spotkam znajomego który wygrał Nordic Championship. Na miejscu udało mi się poznać resztę National Championów (UK, GER, ESP, MEX, FRA, AUS). Sporo czasu spędziłem z grupą graczy z Colorado, oraz z grupą z Arizony. Zamieniłem również kilka słów z designerami – Alexem i Frankiem. Konkretów raczej nie dam rady przytoczyć – za dużo się działo ;D

15556588499_780fb287c4_oX-wing.pl: Większość z nas chciała by usłyszeć cokolwiek na temat każdej z Twoich gier i dowiedzieć się, dlaczego Polak nie został Mistrzem Świata.
Rzepong: W sumie trafiłem tylko 1 rozpiskę imperialną. Skupię się na meczach które mi nie poszły: – (4 runda) – gra z Paulem – jego Han był praktycznie immune w starciu 1v1, moją szansą było liczyć na koniec czasu i wygrać małym zwycięstwem. Miałem o 1pkt droższego Hana. Z HP szło dosyć równo, został sokół na sokoła i po jakimś czasie niestety musiałem zaryzykować by nie znaleźć się w zasięgu 1. Nie udało się – zahaczyłem rogiem podstawki o krawędź. – (6 runda) – Christian czy jakoś tak. Czubaka z predatorem, C-3PO, tytułem i hullem + 4x Bandit. Tutaj zdecydowanie zawiodły mnie rzuty. W momencie gdy straciłem wszystkie Z przeciwnik miał na stole jeszcze 3 swoje… i od tego momentu zaczął uciekać. Do końca gry udało się dobić jeszcze 2 Z, co nie wystarczyło, 2pkt przewagi na stole dla przeciwnika.

X-wing.pl: Wróćmy na chwilę jeszcze do samych Mistrzostw i meczy – czy trafiłeś na rozpiski na tyle oryginalne ze zapamiętałeś je, a może wiesz jak sobie poradzili gracze którzy je obsługiwali?
Rzepong: Pamiętam mniej więcej wszystkie rozpiski z którymi grałem. Trafiłem na tylko 1 rozpiskę z fantomem i aż 3 z sokołami. Wszyscy moi przeciwnicy grali uważnie, ostrożnie i mieli przygotowany plan by poradzić sobie z moim fat hanem. Liczyłem, że na turnieju pojawi się jednak większa ilość tie swarmów, które w tym roku zostały wyparte przez rebelianckie odpowiedniki na bazie Z-95. Z całego ogromu rozpisek najbardziej spodobała mi się lista „cpt. typo” z top32: fat Han + fat Jan Ors.

X-wing.pl: Nie wiem, czy interesujesz się innymi tytułami ze stajni FFG, ale może swoim okiem uchwyciłeś poziom innych gier?
Rzepong: Od FFG czasem pykam w Arkham i Eldricza. Niestety nie miałem czasu ani siły, by przyjrzeć się innym rozgrywkom. W centrum FFG przez cały czas trwania weekendu panował spory ścisk.

X-wing.pl: To by chyba było na tyle. Jeszcze raz wielkie dzięki za poświęcony czas i jeszcze raz gratulujemy Mistrza Polski i o mały włos Mistrza Świata.

Komentarze

comments

Jedna myśl nt. „Rozmowy z mistrzem – czyli nasz człowiek w USA

  1. Pingback: Kolejny sezon X-winga czas zacząć | X-Wing Gra figurkowa

Dodaj komentarz