Raport z pola bitwy- X-wing Legends, episode 1

Czołem!

Dziś chciałbym podzielić się z wami relacją z nietypowego wydarzenia, które odbyło się w niedzielę, 20 marca 2016 w klubie osiedlowym „Raszyn”. Był to pierwszy event (nie turniej!) zorganizowany przez poznański klub gier bitewnych „Sztab”. Data nie sprzyjała organizacji x-wingowego wydarzenia – dzień wcześniej w Bydgoszczy odbyły się Mistrzostwa Sklepu, w których uczestniczyła spora liczba doświadczonych graczy z Poznania. Na Raszyn udałem się jako jedyny przedstawiciel Raven Squadronu.
Legends4

Miejsce sprzyja organizacji tego typu imprezy – duży, niezbyt nowoczesny, acz zadbany klub osiedlowy blisko centrum, ilość stołów i krzeseł przemyślana „z zapasem”. Na listę wpisałem się równo o godzinie 10:00 prawdopodobnie jako ostatni z 22 uczestników. Było tam mało znajomych mi graczy, jednak poziom gier był wysoki.

Z kronikarskiego obowiązku – dla każdego gracza obowiązywała jedna rozpiska, frakcja była wcześniej zadeklarowana, rozmiar eskadry – standardowe 100 punktów. Wpisowe na poziomie małego, lokalnego turnieju.

Teraz trochę o samym pomyśle na event.

Z założenia nie była to gra turniejowa. Zgadza się, żadnego podawania szczegółowych wyników, „dużych” i „małych” punktów, topów, czternastogodzinnych rozgrywek i innych tego typu atrakcji. To z góry ustawiało luźną, chwilami wręcz rodzinną (co widać na zdjęciach) atmosferę.

Legends3

Papierologii trochę jednak było – każdy gracz otrzymał kartę na którą wpisywał szczegółowo zestrzelenia (sic!) uzyskane przez każdego z jego pilotów znajdujących się w rozpisce. Bez liczenia punktów, etc. Długopisy jak zawsze pożądane 😉

Podział na frakcje gracze zadeklarowali przed eventem – po przyłączeniu Szumowin do Rebelii udało się wyrównać liczebną przewagę Imperium. Zaplanowano 4 rundy, wszystkie się odbyły.

Jednakże głównym wyróżnikiem eventu były listy frakcji i scenariusze, w liczbie pięciu.
Scenariusze stanowiły modyfikacje fabularnych gier, zaproponowanych przez FFG. Do wyboru graczy pozostawały następujące misje:

1) Lost in space – Rebelianci atakują w zasadzce Gozanti. Transportowiec jest ustawiony na środku stołu, porusza się od trzeciej rundy, w której wykonuje manewr „1 do przodu”. Od tego czasu, co rundę przyspiesza o „1”, aż do prędkości „4”. Transportowiec nie wykonuje ataków, a za każdy przyjazny statek w zasięgu „1” otrzymuje kość uniku (maksymalnie 2). Myśliwce osłaniające pojawiają się dopiero w drugiej turze, mogąc startować z krawędzi, lub z doków transportowca. Gra kończy się zestrzeleniem transportowca, lub dotknięciem przez niego krawędzi przeciwległej do startowej.

2) Przełamanie – rebelianci osłaniają transportowiec, poruszający się ze stałą prędkością „2”. Imperium i eskorta są obecne na stole od pierwszej rundy. Tak jak w misji pierwszej, transportowiec otrzymuje kość uniku za każdy przyjazny statek w zasięgu „1”. Misja kończy się zestrzeleniem transportowca, ucieczką za przeciwległą linię.

3) Dogfight – tego tłumaczyć nie trzeba, zupełnie standardowy format.
4) Przekaźniki – na asteroidach wystawione są przekaźniki, każdy po 6 punktów pancerza, wart 15 punktów eskadry. Gracze mogą atakować je jak normalne statki przeciwnika. Gra kończy się po 10 rundach, decydują „małe punkty”.

5) Gwiazda Śmierci – na specjalnie przygotowanej macie (ze słynnym kanałem) toczą walkę dwie standardowe eskadry. Zadaniem Rebeliantów jest zniszczenie małego punktu, wyznaczonego w strefie oznaczonej na macie (słynny wlot do reaktora). W tym wypadku posiadał 4 punkty pancerza, można było go zniszczyć wyłącznie małym statkiem, znajdującym się w kanale. Statki broniące się przed atakami spoza kanału otrzymywały premię „+1” do  obrony.
Legends2

Tyle o scenariuszach. Gracze sami zapisywali się na listy na kolejne rundy, warunkiem było to, że nie można było grać dwa razy tego samego scenariusza. Rozwiązanie przebiegało płynnie, tym samym uważam że powinno być powtarzane w kolejnych eventach serii lub przez organizatorów innych imprez podobnego typu.

Przewidziano sześć nagród-statuetek – w każdej frakcji po dwie- dla najlepszego gracza (uwzględnione zwycięstwa w grach i ilość zestrzeleń, w wypadku remisu) oraz dla najlepszego pilota (ilość zestrzeleń, rozpatrywana indywidualnie w każdej rozpisce). Matematycznie nie jest to najlepsza metoda, jednakże oddaje ona realia wojny – medale dla najefektowniejszych i najefektywniejszych.

Lista nagrodzonych poniżej:

Najlepszy gracz Rebelii: Łukasz Knade

Najlepszy Pilot Rebelii : Ghost (7 zestrzeleń) , gracz Maciej Markiewicz

Najlepszy gracz Imperium: Jakub Skrzypek

Najlepszy pilot Imperium: Inkwizytor (4 zestrzelenia) , gracz Jakub Skrzypek

Najlepszy Gracz Szumowin: Andrzej Aftar Aftarczuk

Najlepszy pilot Szumowin: Zuckuss(8 zestrzeleń) , gracz: Andrzej Aftar Aftarczuk

Wydarzenie zakończyło się miażdżącą wygraną frakcji Rebelia&Szumowiny.

Z mojej perspektywy wyglądało to następująco: trzy gry wygrane, jedna przegrana. Scenariusze nieźle zbalansowane, ale w  misjach z transportowcami na ogół wygrywali atakujący. Gwiazdę Śmierci udało mi się zniszczyć dwoma B-wingami. Byłem z siebie dumny. Event przebiegał w świetnej, luźnej atmosferze Na pewno wrócę na kolejną edycję (uzyskałem informację że kolejne edycje bez wątpienia odbędą się w niedalekiej przyszłości).
Pozdrawiam i polecam!
Raven10

Komentarze

comments

Dodaj komentarz