Poznaj swoich pilotów. Część 5 – Czarne Słońce

BlacksunWitajcie!

W „Poznaj swoich pilotów” spotkaliśmy już pilotów TIE, Korelian, niefortunnie ulokowanych asów Rebelii i galaktyczne szumowiny… czas jednak pochylić się nad „grubszą rybą” – największą mafijną organizacją SW: Czarnym Słońcem!

I jej pilotami, oczywiście.

 

Czarne Słońce i jego przywódcy

Okej, piraci to niziny przestępczego półświatka, Mandalorianie to nie do końca ci „źli”… a ktoś na podwórku rządzić musi! Tym kimś w uniwersum Star Wars niewątpliwie jest Syndykat Czarnego Słońca, największa, obejmująca swym zasięgiem całą znaną galaktykę organizacja przestępcza o bardzo szerokim zakresie działalności. Czarne Słońce, wzorem każdego porządnego syndykatu utrzymywało fasadową, legalną działalność, ale nie stroniło od żadnej strefy działalności przestępczej – przemyt, handel bronią i żywym towarem, narkotyki, ot, chleb powszedni.

Czarne Słońce słynęło także ze sprawnej organizacji – terytoria wpływów pozostawały pod kontrolą lokalnych przywódców, tzw. vigo, podległych nominalnie liderowi organizacji (noszącemu tytuł księcia), choć faktycznie zachowujących znaczną dozę niezależności. Takim liderem w czasach Galaktycznej Wojny Domowej był występujący w naszej grze Xizor.

2744488-tumblr_m7yluzxeeg1qhhf05o1_500

Xizor to przedstawiciel gadopodobnej rasy Fallenów, wywodzących się z planety o tej samej nazwie. Cechą charakterystyczną tej rasy jest umiejętność uwalniania feromonów, co pozwala im wpływać na emocje rozmówców, na poziomie porównywalnym ze sztuczkami umysłowymi Jedi – przyznacie chyba, że to przydatna sztuczka w fachu mafijnego bossa 😉

Książę Xizor SWX25 [7] [STV] [S&V]Xizor dzięki swojej determinacji i gotowości do podjęcia drastycznych środków szybko wspinał się po drabinie organizacji, zostając vigiem krótko po zakończeniu Wojen Klonów, obejmując władzę nad Czarnym Słońcem przed wydarzeniami Epizodu IV. Zasłynął też z umiejętności chłodnej kalkulacji i dokładnego planowania swoich operacji.

Choć zwykle Xizor nieźle dogadywał się z Imperium (podobnie jak cała jego organizacja, na działalność której Imperium często przymykało oko) to z czasem rywalizacja z Vaderem o względy Imperatora oraz „incydenty” na Falleen z udziałem Mrocznego Lorda (uwolnienie zabójczego wirusa, zbombardowanie planety, zabicie rodziny księcia… czyli standardowe popołudnie Lorda Sith) doprowadziło do otwartego konfliktu między oboma panami. Xizor był jedną z niewielu osób w galaktyce które znało powiązania prawej ręki Palpatine’a z młodym rebelianckim pilotem, Skywalkerem. Plan wykorzystania tej wiedzy do zdyskredytowania Vadera spalił na panewce, podobnie jak próba zabicia Luke’a. Całość skończyła się dla księcia raczej nieprzyjemnie – jego śmiercią na swojej stacji orbitalnej nad Coruscant.

toudi

Księciunio i jego prawa ręka

Jak przystało na jedną z największych szych w galaktyce, Xizor nie woził się byle czym! Przy jego osobistym udziale MandalMotors zaprojektowało myśliwiec (czy ściślej platformę szturmową) typu StarViper. Pierwszy egzemplarz, „Virago” trafił prosto w ręce księcia. Sam projekt przeżył swojego stwórce i doczekał się kilku wersji rozwojowych. Szkoda tylko, że w grze technologiczna przewaga „Virago” wyraża się w zawyżonym koszcie punktowym i mocno przeciętnej zasadzie samego Xizora (która przynajmniej dobrze oddaje jego chłodną naturę) – cóż, nigdy nie słynął z umiejętności pilotażu!

Kim jednak byłby czarny charakter bez swojego wiernego przybocznego?

Dla wyrachowanego Xizora tę rolę spełniała Guri. Cóż, myślicie że praca dla bezwzględnego mafiosa może być stresująca? Cóż, Guri raczej to nie przeszkadzało – była bowiem replikantem – androidem wiernie udającym dwudziestoletnią, szczupłą blondynkę, na pierwszy rzut oka nie do rozpoznania (bo umówmy się, kto sprawdza, czy twoja zwykła temperatura nie wynosi przypadkiem 33°C?). Zaprojektowana przez byłego imperialnego inżyniera Massada Thrumble’a została sprzedana Xizorowi za oszałamiającą sumę 9 milionów kredytów! Jej podstawowe oprogramowanie to same przyjemności skrojone na miarę – droid zabójca, biegły w posługiwaniu się bronią białą jak i w walce wręcz. Choć zdarzało jej się wykonywać okazjonalne „eliminacje” w imieniu swojego właściciela, to Guri pełniła zwykle rolę ochroniarza Xizora. Była też jedną z osób testujących prototyp „Virago”.

GuriStatuesque-SOTETC

Z uwagi na swoje oprogramowanie Guri lubiła „brudzić sobie ręce” – walki na krótki dystans były jej specjalnością, a chcąc sprawdzić swoje umiejętności rzuciła wyzwanie samemu Luke’owi. Przegrany pojedynek i śmierć dotychczasowego mistrza wywołały najpewniej drobne zwarcie w obwodach – Guri, której udało się przeżyć zniszczenie orbitalnej kwatery Xizora postanowiła odnaleźć swego twórcę i wyczyścić agresywne programy ze swojej pamięci…

X-wingowa Guri to chyba najlepsza pilotka StarVipera, a dodatkowo jej umiejętność specjalna świetnie oddaje charakter metalowej zabójczyni. Szkoda tylko, że kuleje na polu umiejętności pilotażu…

Jak już wspomniałem, sam StarViper przeżył swojego stwórcę i wszedł do seryjnej produkcji – fakt faktem, że głównie na zamówienie Czarnego Słońca. Widać to też w grze – nieimienni piloci to Wysłannik (ang. enforcer) Czarnego Słońca i Vigo Czarnego Słońca – nie ma chyba drugiego myśliwca w SW który tak wyraźnie i jednoznacznie kojarzył się z jedną tylko organizacją.

Rzecz jasna, StarViper nie był jedyną maszyną w hangarze tak potężnej organizacji. Niewątpliwie jednak syndykat lubił wyróżniać się oryginalnymi pomysłami – także inny myśliwiec Szumowin, Khiraxz, został zaprojektowany na zlecenie Czarnego Słońca.

Obdarzony najwyższą Umiejętnością Pilotażu w swojej frakcji Talonbane Cobra (tudzież Kobra, Zguba Pazura) również pozostawał na usługach rozmaitych vigów i wypracował sobie opinię najlepszego pilota syndykatu. Niestety, niewiele wiadomo o jego życiu i dokonaniach (pojawia się wyłącznie w rozszerzeniu do MMO Star Wars: Galaxies), znamy natomiast czas i miejsce jego śmierci – zginął w bitwie o Tansarii Point w walce z pilotami rywalizującej organizacji przemytniczej Car’dasa. Nie wiedząc wiele o nim samym, ciężko jest komentować jego zasadę specjalną – cóż, dość powiedzieć że na pewno jest ciekawa 😉 Wiemy też, że Khiraxz był myśliwcem popularnym wśród zatrudnianych przez Czarne Słońce asów.

Kolekcję arsenału Czarnego Słońca uzupełniają klasyki, niezawodne i sprawdzone (oraz przestarzałe) Z-95 Headhuntery i Y-Wingi, reprezentowane wyłącznie przez nieimiennych pilotów.

I co sądzicie o Czarnym Słońcu? Nawet jeśli nie zawsze robi wrażenie na stole, to warto zapoznać się z książkowymi, komiksowymi i komputerowymi źródłami z serii „Shadows of the Empire” (jak choćby komiks wydany ostatnio w serii Legendy), które ukazują potężną i barwną organizację, wartą waszej uwagi!

Zachęcam Was (zwłaszcza nowych graczy) do sięgnięcia do wcześniejszych odsłon „Poznaj Swoich Pilotów”, no i gorąco namawiam Was do odkrywania fascynujących historii za imionami na kartach! A tymczasem…

Niech Moc będzie z Wami!

Pozostałe artykuły z serii „Poznaj swoich pilotów”:
Część 4 – Przestępczość zorganizowana
Część 3 – Nie ten pilot, nie ten statek
Część 2 – Never tell them the odds
Część 1 – Myśliwiec TIE

Komentarze

comments

12 myśli nt. „Poznaj swoich pilotów. Część 5 – Czarne Słońce

  1. Pingback: buy cialis

  2. Pingback: amoxicilina 500 mg

  3. Pingback: can you buy chloroquine over the counter

  4. Pingback: cheap viagra

  5. Pingback: careprost in canada

  6. Pingback: naltrexone drug

  7. Pingback: best generic viagra forum

  8. Pingback: buy ciprofloxacin

  9. Pingback: no prescription cialis

  10. Pingback: viagra for sale canadian

  11. Pingback: generic ventolin

  12. Pingback: buy viagra

Dodaj komentarz