Poznaj swoich pilotów. Część 3 – Nie ten pilot, nie ten statek

RogueSquadron_cover_artWitajcie!

Czas na dalszy ciąg telenoweli o wybitnych pilotach. Omówiliśmy już komplet imiennych pilotów myśliwca TIE, odwiedziliśmy też ojczystą planetę największych w galaktyce ryzykantów i najlepszych pilotów – Korelię. Dziś przyjrzymy się trójce gwiezdnych asów, którzy w naszej grze wydają się być troszkę nie na swoim miejscu… delikatnie mówiąc.

Jednocześnie z góry przepraszam wszystkich rozczarowanych Imperialnych – dziś w rolach głównych wyłącznie Łotry!

Zacznijmy od pilota, który namieszał najwcześniej. Tycho Celchu – as myśliwski, Aldeeranin, bohater, zdrajca (domniemany). Tycho to postać niezwykle barwna, co, jak w przypadku większości pilotów, zawdzięczamy panom Michaelowi Stackpole’owi i zmarłemu niedawno Aaronowi Allstonowi.

SWX08 Tycho CelchuCelchu, jak wielu jemu podobnych doskonalił swoje umiejętności pilotażu w imperialnej akademii (pod okiem samego Soontira Fela) i początkowo służył jako pilot myśliwca TIE – a przynajmniej do dnia swoich dwudziestych pierwszych urodzin. Holokonferencja którą prowadził z rodziną i narzeczoną pozostającymi na Aldeeranie niespodziewanie się urwała – jak zapewne się domyślacie, było to efektem pokazowego wysadzenia tej planety…

Pogrążony w żalu Tycho dezerteruje z imperialnej służby i przy pomocy kolegi z Akademii, Dereka „Hobbiego” Kliviana przyłącza się do Sojuszu. Bardzo szybko zostaje wcielony przez Luke’a do oryginalnego składu Eskadry Łotrów, jednostki z którą wiąże swoją karierę na długie lata i ostatecznie przejmuje nad nią stałe dowództwo po przejściu Wedge’a na emeryturę.

Podczas jednej z misji zostaje uprowadzony i uwieziony na pokładzie Lusankyi – tajnego więzienia-superniszczyciela pod dowództwem Ysanny Isard, szefowej imperialnego wywiadu. Udaje mu się zbiec, padają jednak na niego podejrzenia o bycie uśpionym agentem poddanym praniu mózgu. Poręcza za niego najbliższy przyjaciel, Wedge, i Tycho dołącza do odbudowanej Eskadry Łotrów. Nie cieszy się jednak zaufaniem dowództwa, pilotuje więc głównie nieuzbrojonego Łowcę Głów i Tychoheadshot_zpsc2f43784prom typu Lambda, zamiast swojego ulubionego X-winga. Zostaje oskarżony o zabójstwo kolegi z eskadry – Corrana Horna. Okazuje się jednak, że Horn również został pojmany przez Isard i również udało mu się zbiec, dostarczając jednocześnie dowodów na niewinność Tycho.

W trakcie tej i licznych innych przygód Tycho pilotuje X-winga. Spytacie więc zapewne, co u licha porabia w naszej grze jako pilot A-winga? Otóż na krótko przez bitwą o Endor jego maszyna uległa awarii, a ponieważ Celchu miał już wprawę w lataniu A-wingami zgłosił się na ochotnika do Eskadry Zielonych, byle tylko móc wziąć udział w kluczowej rozprawie z Imperium. W trakcie bitwy pełnił rolę skrzydłowego Sokoła Millenium i razem z innymi brał udział w rajdzie wewnątrz Gwiazdy, odciągając część pościgu z powrotem poza szyb, ułatwiając zadanie Wedge’owi i Lando. A pomyśleć tylko, że swoją świetną umiejętność mógłby przenieść do innego statku…

SWX14 IbtsamKolejnym pilotem, którego kariera związana była z X-wingiem, a w naszej grze pojawia się gdzie indziej, jest Ibtisam (w tłumaczeniu z jej rodzinnego języka: „ta, która wygląda jak zachód słońca w oceanie” 😉 ). Ta przedstawicielka rasy Mon Calamari dołączyła do eskadry parę miesięcy po bitwie o Endor. Pojawia się ona się tylko w komiksach Star Wars: X-Wing Rogue Squadron, a kreacja jej postaci jest jedną z najlepszych w tej genialnej serii. Ibti i inny Łotr, Nrin Vakil (Quarren – członek rasy pochodzącej z tej samej planety co Kalamarianie) poruszają w kolejnych zeszytach temat niechęci międzygatunkowej – w toku wspólnych przygód i niebezpieczeństw oboje zaczynają jednak postrzegać się nie tylko przez pryzmat rasowych uprzedzeń i stereotypów, stając się bliskimi przyjaciółmi.

Ibtisam_XWRS24Ibti poznajemy jako pilotkę nieco zarozumiałą, a jednocześnie bardzo śmiałą (i nierozważną – wiemy o przynajmniej trzech zestrzelaniach jej przez imperialców). W jej wypadku pojawienie się w B-Wingu ma nieco lepsze uzasadnienie – uważała „krzyże” za zdecydowanie lepsze maszyny i to własnie w eskadrze B-wingów latała na początku swojej kariery. Jako członek Eskadry Niebieskich wzięła też udział w Bitwie o Endor, która odcisnęła się na niej silnym piętnem. Ibtisam w trakcie ciężkich walk została zestrzelona, a jej uszkodzony i pozbawiony manewrowości statek przez kilkanaście godzin dryfował w próżni, przez co ona sama nabawiła się delikatnej agorafobii (przyznacie sami, nieciekawa przypadłość dla pilota myśliwca – na szczęście zamknięcie w ciasnym kokpicie pomagało jej ignorować lęki). Po kilkumiesięcznej rekonwalescencji trafiła do Łotrów i brała udział między innymi w misjach na Eiattu 6, Malrevie, Brantaalu IV (gdzie została zestrzelona ponownie przez pilotów eskadry barona Fela), Axxilii oraz na Ciutricu. W trakcie tego ostatniego zadania Łotry zostały złapane w pułapkę i dzielna Kalamarianka została  zestrzelona po raz ostatni – tym razem nie przeżyła katastrofy, pogrążając resztę Łotrów, zwłaszcza Nrina (a także czytelników), w głębokim smutku.

Ostatni z prezentowanych dziś pilotów to nie kto inny jakSWX18 Corran Horn Corran Horn, człowiek-orkiestra Eskadry Łotrów – detektyw, pilot, Jedi. Wspomniałem już o nim w poprzednim artykule, aczkolwiek tylko pobieżnie. Może dostrzegacie już pewien trend, ale Corrana do uniwersum wprowadził pan Stackpole, w serii książkowej X-wingi. Horn jest zresztą głównym bohaterem kilku pozycji z tej listy, trafił też, na wyraźne życzenie fanów, do komiksowej serii Rogue Squadron (gdzie widzimy go przed wstąpieniem do eskadry, jako oficera CorSeku). Ba, Horn stał się na tyle popularny, że został pierwszym i jedynym jak dotąd bohaterem książki osadzonej w świecie SW pisanej z perspektywy pierwszej osoby – mowa tu o Ja, Jedi.

Co zastanawiające, Horn w żadnym z najbardziej popularnych źródeł nie ma związku z E-wingami. Wręcz przeciwnie, jedną z jego charakterystycznych cech było przywiązanie do pomalowanego w tradycyjne, zielone barwy CorSeku X-Winga, specjalnie zmodyfikowanego i wyposażonego w dodatkowe zestawy sensorów. Podobnie nierozłącznym towarzyszem Horna był Gwizdek (ang. Whistler) – astromech z serii R2 o osobowości równie bogatej, jak R2-D2. Nic więc dziwnego, że wielu fanów było rozczarowanych, nie znalazłszy tej karty rozwinięć w paczce z E-Wingiem.

Na usprawiedliwienie twórców gry warto dodać, że przez bardzo krótki czas Eskadra Łotrów przesiadła się na E-Wingi, i w tym czasie Corran był aktywnym pilotem – pojawia się nawet za stermi tego statku w jednym kadrze w jednym z komiksów… Cóż, dla wielu graczy X-winga nie jest do dostateczne wytłumaczenie, stąd bardzo łatwo znaleźć w internecie fanowskie karty Corrana w jedynie słusznym statku:HornWhistler

Wyjątkowo nie będę się w tym miejscu rozpisywał o przygodach Horna – czas chyba, abyście sami zajrzeli do wymienianych przeze mnie pozycji, które każdy fan gwiezdnych myśliwców powinien przeczytać 🙂

To tyle na dziś – przyznacie sami, że już mniej tu telenoweli. Dla wszystkich fanów Imperium – głowy do góry, następnym razem zaprezentuję wam paru ciekawszych imperialnych oficerów, którym udało się trafić na iksowe stoły 🙂

Shantruin

Komentarze

comments

Jedna myśl nt. „Poznaj swoich pilotów. Część 3 – Nie ten pilot, nie ten statek

  1. Raven 12

    Dobry tekst 🙂 Ale tylko Tycho i Gwizdka szkoda. Chyba na wookiepedii czytałem, że Horn siedział w E podczas bitwy o Mon Calamari w okresie z pierwszej trylogii Dark Empire. Sprawdzałem komiks. E-Wingi są, Horna nie zauważyłem 🙂

Dodaj komentarz