Pimp my ship with Off Jenkins – Sokół jest tylko jeden!

Pierwszy artykuł był o obu frakcjach, drugi o rebelii, trzeci o imperium no i teraz znowu o rebeluchach. Jednak nie sądzę bym długo trzymał się takiego porządku.
No dobra, ale o co tym razem się rozchodzi. Tytuł całkiem wymowny, już prawdziwego Sokoła Millenium pokazywałem, fakt. Tak się złożyło jednakże, że mam w kolekcji jeszcze jeden taki lekki frachtowiec. Dobrze wszyscy wiedzą, że tytuł dla YT-1300 jest unikalny, więc bezsensu byłoby gdyby tylko na papierze się wszystko zgadzało. Dlatego też strasznie mnie głowa bolała za każdym razem jak widziałem dwa te statki na stole. Ja, prawie od razu jednego swojego przemalowałem, więc ból był mniejszy.
Tylko ciekawiło mnie co się stanie, jak trochę go pokroję…

To co widzieliście jakiś czas temu na stronie fejsowej naszego serwisu to był oczywiście początek i pierwsze próby rozłożenia modelu na części pierwsze. Konstrukcja jest przemyślana i dobrze wykonana, odrobina przemocy i sposobu jest potrzebna do otwarcia frachtowca.

WP_001046

Zacznę od wspomnienia o narzędziach, które się mogą przydać. Wszelkiego rodzaju pilniki, skalpele, noże do tapet dają radę przy szlifowaniu i przycinaniu. W celu dorobienia elementów czy wyrównywania powierzchni i uzupełniania braków, ja używam dwuskładnikowej masy modelarskiej powszechnie znanej jako Green Stuff. W niektórych przypadkach, wyrównania płaskich powierzchni czy uzupełnienia małych braków nada się również już zmieszana płynna wersja tego specyfiku. Ewentualnym zamiennikiem, może być również popularna Poxilina.
Jednak nie wszystko da rade zakleić masą, trzeba czasami dorobić większe elementy, tutaj z pomocą przychodzi plasticard, który jest powszechny i łatwy w obróbce. Materiał najczęściej w formie kart czy też kapsli z chipsów, popularnych lata temu, lecz także dostępny w formie arkuszy w niektórych marketach budowlanych czy sklepach hobbystycznych. Agent Off potwierdza:

IMG_3280

Przygotowanie projektu przypomina fazę planowania w X-wingu. Siedzę, stoję na zmianę i mielę pomysły, tylko zamiast diala z manewrami trzymam ołówek. W większości przypadków jest to bardzo wstępny szkic, który diametralnie zmienia się w efekcie końcowym.

yt_2000_freighter_ortho_by_unusualsuspex-d6v3nrs

Ogólnym moim zamierzeniem było wyrównanie pancerza na górnej części statku, przestawienie kabiny i usunięcie anteny. Trochę wzorowałem się na nowszym modelu frachtowca YT, a dokładnie na wersji 2000.

WP_001072

W pierwszej kolejności musiałem usunąć wymienione wcześniej rzeczy, oraz ponaprawiać uszkodzenia od dołu statku, które model ma fabrycznie. Szlifowanie i Green Stuff zrobiły swoje. Albo na odwrót…

WP_001073

Wycinanie elementów z mojego bogactwa plasticardu oraz łączenie i uzupełnianie braków za pomocą Green Stuff’u daje również pożądany efekt. Pancerz uzupełniony, a frachtowiec zaczyna konkretniej wyglądać.

WP_001078

Trzeba było teraz zamontować kabinę na nowo, chciałem jednak, żeby górna i dolna część statku nadal była łatwa do rozłożenia, co niestety za skutkowało drobnymi szparami. Okolice miejsca gdzie kabina miała być zamontowana musiałem wyszlifować, co by się zmieściła.

WP_001079

Możliwość demontażu była mi głównie potrzebna, abym mógł zastosować patent z drucianą podstawką. Od wewnątrz na górnej części przykleiłem magnes neodymowy, a w dolnej części zrobiłem otwór średnicą pasujący do druta. Dokładnie proces jeszcze na przykładzie X-wing’a wyjaśnię na końcu.

WP_001080

W miejscu byłej kabiny dorobiłem ten ładny zielony element, który możecie dowolnie interpretować, a otwory w dolnej części wykorzystałem na stanowiska dla dział, co osobiście bardzo mi się spodobało.

Jednak coś pusto się wydawało w tej górnej części, postanowiłem dodać jeszcze dodatkową kabinę na szczycie frachtowca, tak więc zrobiłem ten element z standardowej podstawki pod figurki z popularnych bitewniaków, o takiej:

WP_001083

Przyciętym kawałkiem plasticardu zakleiłem górę podstawki, z kawałka przeźroczystego plastyku z wcięciem w środku zrobiłem przednią szybę. Do tego jeszcze z elementu plastykowego oraz drucika cienkiego prowizoryczną wieżyczka i viola!

WP_001086Elegancko zamontowany dodatek na szczycie, teraz wygląda sensowniej.

Pozostały tylko zdjęcia końcowe skonwertowanego już frachtowca!

IMG_3301 IMG_3304Mam nadzieję, że doczekacie się pomalowanego : D Może na jakimś turnieju uda Wam się wypatrzeć, życzę Wam i sobie tego, hihihi.

Na koniec jeszcze obiecany tutorial o wymienianiu tych paskudnych plastykowych patyczków trzymających statki na podstawkach. Lipa straszna, więc na przykładzie jednego ze swoich X-wingów pokaże jak sobie z tym poradziłem.

PIC PIMP2 Tak to wygląda na początku, z rzeczy dodatkowych, mały magnes neodymowy o średnicy 3 mm i 1 mm wysokości. Jest optymalny do małych statków. Do tego drut, ja miałem akurat drut ogrodzeniowy, fabrycznie powlekany, jednak tego się pozbyłem. Złożyło się całkiem perfekcyjnie, bo drut sztywny i o średnicy też w okolicach 3 mm. Dobrze jest odpowiednio go przygotować, naprostować i wyszlifować przynajmniej ten koniec, który ma łączyć się z magnesem.

PIC PIMP2 2

Pierwszym krokiem powinno być usunięcie plastykowego elementu, w który wciskamy te nieszczęsne patyczki.

PIC PIMP2 3

Wtedy już można zacząć przygotowanie do samego mocowania. Nawierciłem drillerem sam statek oraz podstawkę. Driller nie jest oczywiście niezbędny, można to osiągnąć nożem i pilnikiem, ale skoro mam to używam. Jak to się mówi, kto bogatemu zabroni!
Zagadką jest trzeci element na tym obrazku. Jest to przeźroczysta osłonka na pędzel, która też jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności miała odrobinę większą średnicę niż magnes. Jest to dodatek, który utrzymuje dodatkowo w pozycji drut.

PIC PIMP2 4Tak to wygląda po zmontowaniu.

PIC PIMP2 5

A tak gdy już drut siedzi w podstawce.

W tym momencie łatwość ściągania modeli jest znaczna. Magnes neodymowy jest na tyle silny, że przestawiając statek, trzymając za niego samego zamiast za coś innego, model nie odczepi się. Im lepiej dopasujecie magnes, drut i otwór, tym łączenie będzie stabilniejsze, a statek nie będzie się obracał. Chyba jedyną wadą jaką na razie znalazłem to delikatnie problematyczne transportowanie samych podstawek już z zamontowanym drutem. Tyle, że ja wszystko cały czas wożę w pudełku podstawki : D Jeżeli ten logistyczny problem rozwiążecie, to możecie w pełni cieszyć się osiągniętym efektem.

Mam nadzieję, że jak zwykle napisałem nieciekawy artykuł, którego czytanie to mordęga i jest bez sensu bo i tak nikt z tego nie skorzysta. Jednak przynajmniej mam zajęcie i nie robię głupot. Chyba.
Standardowo zachęcam do zaglądania i pisania na forum, oraz komentowania pod artykułem.

Adios amigos!

Komentarze

comments

7 myśli nt. „Pimp my ship with Off Jenkins – Sokół jest tylko jeden!

  1. Pingback: buy chloroquine

  2. Pingback: buy online viagra pharmacy 100mg

  3. Pingback: tadalafil without doctor prescription

  4. Pingback: viagra pills for sale usa

  5. Pingback: albuterol inhaler generic usa

Dodaj komentarz