Papierowe archiwa Łotrów, albo pamiętniki Wedge’a

Jeżeli zaczęliście grać w X-wing TMG znając uniwersum Gwiezdnych Wojen tylko z filmów, wiele imion pilotów jest dla was pewnie całkowicie nieznana. Jeżeli czytaliście już niektóre z naszych wcześniejszych artykułów, wiecie już że nie są one całkowicie wyssane z palca. Nie będziemy się jednak tu zajmować dokładnym opisem pochodzenia poszczególnych pilotów – od tego w końcu wspomniany cykl artykułów. Zamiast tego pokażemy wam, gdzie jeszcze możecie doświadczyć bitew naszych ulubionych myśliwców.

ART Wedge Antilles Na obrazku Wedge Antilles – gościnnie i nieprzypadkowo

Serią od której warto zacząć to (nomen omen ) X-wing. Stworzona została przez dwóch autorów: Michael Stackpole napisał pierwsze cztery książki (i jedną, wydaną nieco później), opisujące dalsze batalie Eskadry Łotrów (Rogue Squadron), Aaron Allston zaś zajął się nową Eskadrą Widm (Wraith Squadron). Historie obydwu pisarzy łączy praktycznie tylko jedna postać (Wedge Antilles, dowódca Łotrów i twórca Widm), można więc zacząć czytanie od książek składających się na „podserię” Allstona jeżeli najdzie was taka ochota.

RogueSquadron

Czym więc zajmowały się te dwie eskadry? Zacznijmy od Łotrów. Zniszczenie drugiej Gwiazdy Śmierci było tylko początkiem końca Imperium – tak wielka organizacja nie upada w jeden dzień. W pierwszej „podserii” Stackpole pokazuje walkę Eskadry Łotrów z resztkami sił imperialnych z Ysanne Isard (dawną uczennicą, a może i wręcz… kochanką Imperatora) na czele. Zadania stojące przed pilotami z elitarnej jednostki to m.in. odbicie Coruscant z łap Imperium i rozwiązanie problemu braków bacty – silnej substancji leczącej. Co ciekawe, niektóre z bitew były inspirowane kultową grą o tytule… tak, zgadliście: X-Wing.

 

WraithSquadron

Piloci Eskadry Łotrów byli najlepszymi z najlepszych– ale w powietrzu / przestrzeni kosmicznej. W walce naziemnej nie byli już aż tak profesjonalni. Dlatego też Wedge utworzył Eskadrę Widm, której członkowie byli raczej komandosami niż pilotami. Seria Allstone’a skupia się nieco bardziej na akcjach na powierzchni planety, choć nie brak tam również potyczek w kosmosie. Postacie w tej „podserii” są nieco ciekawsze niż w poprzedniej – każda nieco bardziej pokręcona od następnej. Mamy tu np. Gamoerrianina na którym eksperymentowało Imperium (i dzięki temu umie mówić) czy „Buźka” – aktor występujący w dzieciństwie w propagandowych holotaśmach Imperium, obecnie zaś zacięty bojownik Rebelii.

RogueSquadron_comic

 

Michael Stackpole współtworzył też serię komiksów X-Wing Rogue Squadron, w których pojawia się najlepszy (po Darku Vaderze) pilot Imperium, Baron Soontir Fel. Części tej historii (dziejącej się bezpośrednio po bitwie o Endor) są obecnie wydawane w „Star Wars: Komiks”, jednak nie były one jak dotąd zebrane w jeden zeszyt – a szkoda, bo są one prequelem do serii książkowej.

 

 

HeirEmpire

Książek z uniwersum Gwiezdnych Wojen wyszło wiele ale praktycznie tylko powyższa wspomniana seria zajmuje się tylko pilotami i potyczkami myśliwców. Jest jednak pewna seria którą warto polecić każdemu (nawet tym, którzy widzieli tylko oryginalne filmy), a mianowicie tzw. Trylogia Thrawna. Napisana przez Timothy’ego Zahna była (i wciąż jest!) traktowana przez niektórych jako jedyna słuszna kontynuacja filmów – jest tak dobra! Wspomniany Thrawn (Wielki Admirał Imperium) zaś jest jedną z najbardziej znanych i lubianych postaci spoza oryginalnej trylogii filmowej. Co ważne (z rzeczy nas interesujących) w trylogii odbywa się też parę walk kosmicznych, choć na nieco większą skalę niż w grze figurkowej.

Czy znacie jeszcze jakieś książki, w których większość akcji dzieje się w kosmosie z naszego ulubionego uniwersum? Czy może wolicie coś z wydanych w Polsce komiksów gwiezdnowojennych? Wypowiadajcie się w komentarzach.

Komentarze

comments

4 myśli nt. „Papierowe archiwa Łotrów, albo pamiętniki Wedge’a

  1. Pingback: real viagra for sale online

  2. Pingback: viagra

  3. Celedor

    Hej,
    super, że na łamach portalu pojawiają się nie tylko kwestie dotyczące stricte samej gry i jej mechaniki, ale także tematyka krążąca około samej gry. Takie artykuły są bardzie ciekawe (zresztą jak inne) i chętnie się je czyta i do nich wraca, gdy chce się czegoś dowiedzieć. Keep on going! 🙂

    1. Off Jenkins

      staramy sie troche poszerzac horyzonty, wiec poki bedzie komu pisac artykuly o tematyce odchodzacej odrobine od samej gry, to beda sie takowe pojawiac : D

Dodaj komentarz