„On gra moją rozpą!”. Kreatywność w X-wingu.

Creativity_163180895Dziś oczy wszystkich fanów X-winga kierują się z pewnością ku Roseville w Minnesocie. Dziś finały Mistrzostw Świata. Nie wiemy kto wygra*, jaka eskadra okaże się kontrą na pozostałe ani czy zostaniemy czymś pozytywnie czy negatywnie zaskoczeni. Z pewnością jednak jest to okazja, by zastanowić się nad zagadnieniem, które częściowo poruszył Zakapior w swoim pierwszym artykule na naszej stronie – czyli jak/czy być kreatywnym w X-wingu?

A co w zasadzie chodzi?

Zanim zaczniemy się rozwodzić nad oryginalnymi pomysłami na rozpiski i rewolucyjnymi (?) zagraniami, powiedzmy sobie czym w ogóle jest kreatywność.

Kreatywność, według Słownika Języka Polskiego, to „proces tworzenia czegoś nowego lub oryginalnego”.

Specjaliści wielu dziedzin, głównie psychologii i filozofii nauki próbowali bliżej zdefiniować kreatywność i sam proces bycia kreatywnym. Znajdziecie więc wiele ujęć i różniących się definicji, jednak wszystkie przyjmują za kluczowy element innowacyjności, to jest tworzenia nowej jakości. Nowsze teorie akcentują przy tym rolę doświadczenia i wiedzy w tym procesie.

Upraszczając, kreatywność to tworzenie nowej rzeczy lub zachowania, która to rzecz lub zachowanie jest oryginalne, to znaczy inne od wczesniej wystepujących lub znanych.

Jednak czy coś takiego faktycznie istnieje? Austin Kleon w książce „Twórcza kradzież” przytacza wiele argumentów na to, że coś takiego jak oryginalność nie istnieje wcale – wszystko, co robimy i tworzymy jest oparte na czymś już istniejącym.

Czy jest tak w X-wingu, tudzież w dowolnym innym bitewniaku? Do rozpatrzenia mamy w zasadzie dwa aspekty – kreatywność w tworzeniu rozpiski oraz kreatywność na stole.

„Moja” eskadra

"It'a trap!"
- Admiral Ackabar, Return of the Jedi

W rozmowach na turniejach często można usłyszeć, że rozpiska Xa jest niesamowicie świetna, albo że Ygrek gra rozpiską Zeta z regionalsów… Ale czy takie twierdzenia są uzasadnione? Przecież nikt nie wymyśla rozpiski od zera, a bazując na określonym zestawie kart które ma do dyspozycji. Wykorzystuje więc prace projektanta gry, który to stworzył tekst kart. Czy osoba która jako pierwsza wystawiła na turnieju swarm TIE wpadła na coś oryginalnego czy po prostu odtworzyła (choćby bezwiednie) pomysł twórców?

Co więcej, zwykle te najlepsze pomysły to efekt burzy mózgów lub testów (a wiadomo – rozpiski nie da się testować z samym sobą i z pewnością usłyszymy o niej jakieś uwagi od sparingpartnerów). Można by tu więc mówić co najmniej o zbiorowym autorstwie.

Z drugiej strony, powstaje pytanie na ile „przerobienie” gotowej rozpiski jest aktem kreatywnym? Mogłoby się wydawać, że zamienienie jednego czy dwóch ulepszeń nie jest szczególnie istotne, ale zdarza się że diametralnie wpływa na działanie rozpiski. Takimi niedrogimi, a istotnymi kartami są u nas chociażby Instynkt Weterana czy Tłumiki Inercyjne. W efekcie nawet eskadry składające się z dokładnie tych samych statków mogą działać diametralnie różnie, w sposób bardziej dopasowany do stylu gry jej autora – rzec by się chciało, są dostosowane względem oryginalnego pomysłu na grę.

Instynkt weterana SWX06 SWX07 [UET]

Niby tylko jeden punkt, ale jaka różnica!

Gdzie więc przebiega różnica między przerobieniem, poprawką cudzej pracy a stworzeniem czegoś, co możemy z dumą nazywać „swoim”? Moim zdaniem takiej granicy nie ma, a każdy kto rości sobie prawa do danej rozpiski lepiej zrobi, jeśli uświadomi sobie ogromny wpływ innych na jej powstanie 😉

Pamiętajmy też, że historia daje nam mnóstwo przykładów, gdy dwa niemal identyczne pomysły powstały niezależnie od siebie w tym samym czasie – także i na naszym „podwórku” miałem styczność z takimi przypadkami. Mojemu klubowemu koledze Lemurowi zdarzyło się wygrać turniej lokalny swoim micro-Swarmem, podczas gdy wieczorem tego samego dnia dotarła do nas informacja o tym, że mistrzem świata został Doug Kinney, grający dokładnie taką samą eskadrą, co do karty!

Nowatorskie manewry

"Besides, I know a few maneuvers, we'll lose them"
- Han Solo, A New Hope

Nieco prościej ma się sytuacja z kreatywnością na stole. W trakcie gry pojawia się tak wiele zmiennych czynników, że ciężko mówić o wzorowaniu się przy doborze manewrów lub akcji na jakiś innych graczach/sytuacjach. Istotną kwestię odgrywa też ocena ryzyka – każdy gracz może podjąć inną decyzję bazując na własnych przewidywaniach i doświadczeniach.

Jasne, często kluczem do sukcesu jest latanie według pewnych sprawdzonych schematów, ale wyznacznikiem dobrego gracza jest właśnie umiejętność zaskoczenia przeciwnika niespodziewanym, a jednak skutecznym manewrem.

Tak więc to na stole, w większym stopniu niż poza nim, można się w bitewniakach wykazać kreatywnością i oryginalnością. Tworzenie rozpiski bowiem opiera się na pewnych schematach, a często i na zwykłej matematyce, i często czerpie z różnych źródeł i opinii. Tymczasem w trakcie gry napotkamy sytuacje, w których na pierwszy rzut oka nie ma dobrego wyjścia, chyba że sami je sobie stworzymy.

Jak więc wygląda kreatywne latanie w praktyce? Polecam waszej uwadze (tym, którzy nie widzieli) finałowy mecz tegorocznych Mistrzostw Polski, w którym obaj gracze popisują się naprawdę kreatywnym lataniem. Tutaj możecie znaleźć najciekawszą turę całego meczu, podczas której… a co tam, zobaczcie sami!

HothAsteroidChase-SWE

To w końcu jak z tą kreatywnością?

"Stealing from one place is theft, stealing from many places is inspiration" 
- Austin Kleon

Kreatywność to skomplikowana sprawa. Cokolwiek tworzymy, tworzymy na podstawie doświadczeń i wiedzy, a te gromadzimy w zetknięciu z istejącymi już elementami. Co więc jest tak naprawdę oryginalne?

Można odpowiedzieć, że tak naprawdę to nic, a wszystko jest tak naprawdę bezczelną zrzynką. Ja jednak wolę uważać, że kreatywność przejawia się w sposobie w jaki przetwarzamy posiadane dane i w jaki tworzymy własne rozwiązania. Czy można być kreatywnym na poziomie budowania rozpiski? Owszem, ale nie trzeba. Czy można być kreatywnym na stole? Trzeba, bo tylko w ten sposób można przechytrzyć przeciwnika i wygrać! I z tą myślą was zostawiam, a tymczasem…

Niech Moc bedzie z Wami!

* Jak to nie? Wiadomo, że Przemek! #goTeamPoland

 

Komentarze

comments

Dodaj komentarz