Niezbędnik Rebelianta cz.3 – Firespray 31

Czołem Piloci!
Dziś omówimy jeden z dwóch pierwszych statków na dużej (obecnie średniej) podstawce. Zapnijcie pasy i upewnijcie się że wasz blaster znajduje się gdzieś w pobliżu. Przed wami Firespray 31, słynna maszyna łowców nagród.

LDwzrp6

Konstrukcja Firespraya jest relatywnie stara. Pojawiła się ok. 33 lata przed bitwą o Yavin. Była to seria 6 patrolowców przeznaczonych dla służby więziennej w kolonii karnej na Oovo IV. Statek posiadał nowoczesne jak na tamte czasy rozwiązania, co jednak znacznie podniosło jego cenę i zadecydowało o niszowości.

BobaFettMain2Jeden z tych statków zdobył Jango Fett w czasie wykonywania zlecenia na Oovo IV, pozostałe pięć zniszczył w czasie ucieczki. Po licznych przeróbkach stał się jego wizytówką. On także nadał mu przydomek Slave. Po śmierci Jango, statek przejął jego syn, Boba. Tak narodziła się jedna z ikon uniwersum Star Wars.

Firespray-31 jest maszyną zdolną do wykonywania różnorodnych zadań, a także samodzielną jednostką bojową. Składa się on z przedziału załogi i osobnego przedziału do transportu więźniów, także na większe odległości (maszyna posiada hipernapęd). Jednocześnie jego silne i różnorodne uzbrojenie pozwala na odparcie ataku nawet liczniejszych agresorów. Po kilkunastu latach Kuat Systems, będący twórcami tej konstrukcji wznowili produkcję, jednak w formie uproszczonej i o gorszych parametrach lotu. Firespray posiadał hipernapęd wysokiej klasy z samodzielnym komputerem do skoków nadprzestrzennych. Po drobnych modyfikacjach systemy podtrzymywania życia i zapasy wystarczały na miesiąc lotu.
Uzbrojenie patrolowca stanowiły: działa laserowe, działko jonowe, kilka wyrzutni torped oraz miotacz min/ładunków sejsmicznych. To wszystko sprawiało że Firespray-31 był uważany przez wielu specjalistów za najlepszy w swojej klasie statek w galaktyce.
A jak wygląda to w grze?
W X-wingu koszt punktowy tego statku waha się między 33 a 39 punktów. Nieduża rozpiętość, a sam koszt to co najmniej 1/3 standardowej rozpiski „na 100 punktów”. Czyni to Firespraya drogą maszyną, jednak tańszą niż jego konkurent z drugiej fali dodatków-legendarny YT-1300. Koszt należy uznać za zbalansowany. Wśród pilotów Boba Fett i Kath Scarlet (zarówno dla imperium jak i dla szumowin), co zwiastuje ciekawą sytuacje na polu bitwy.
Niech przemówią liczby!
3 kości ataku, 2 kości obrony, 6 punktów kadłuba i 4 tarcze. Mamy więc do czynienia z poważnym graczem, o dużej sile ognia, przyzwoitej obronie i bardzo dobrej przeżywalności.
Dostępne akcje to: skupienie, namierzenie i unik.
Firespray_31_MoveA jak wygląda pod kątem najważniejszych parametrów?

Manewrowość: jak na duży statek lepiej niż przyzwoita. Aż dwie nawrotki (prędkości „3” i „4”), 4 „zielone” manewry. „Drzewko” manewrów przywodzi na myśl raczej przeciętny myśliwiec niż dużą jednostkę. Bardzo dobry wynik.

Siła ognia: 3 kości bazowego ataku to dobry wynik. Do tego Firespray potrafi strzelać do przodu i do tyłu (tak jest, posiada „widełki” z obu stron podstawki!). Do tego istnieje możliwość instalacji różnorodnego uzbrojenia dodatkowego. To stawia Slave wśród najniebezpieczniejszych przeciwników na stole.

Przeżywalność: aż 10 punktów życia (6 kadłuba+4 tarcze) sprawia że Firespray jest trudny do szybkiego zestrzelenia. Posiada fire arc również z tyłu, przez co nie możemy wsiąść mu na ogon i łatwo zlikwidować. Skuteczne są za to ataki z flanki. Dwie kości obrony to bardzo dobry wynik dla statku tej wielkości (przez ponad rok był to najlepszy wynik w tej klasie). Przeżywalność tego statku oceniam jako zadowalającą.

Możliwości modyfikacji: na pokład zabrać możemy: działo (był to pierwszy statek z taką możliwością), bomby, rakiety oraz jednego załoganta. Piloci imienni mają możliwość dodania elitarnego talentu (w dodatku tylko Kath i Boba), a darmowy tytuł „Slave 1” pozwala na dodanie slotu torped. To prawdopodobnie najwszechstronniejszy statek w grze, jeśli chodzi o personalizowanie.

Boba Fett SWX07 [8] [IMP] [F31]Piloci: Statek posiada 3 pilotów imiennych i jednego „zwykłego”. Prawidłowość ta dotyczy zarówno zestawu dodatkowego „Slave 1” jak i dodatku „Ścigani”. W obu przypadkach wśród pilotów imiennych znajdziemy Bobę Fetta i Kath Scarlet. Na „Ściganych” przyjdzie jeszcze czas, przyjrzyjmy się więc wyżej wymienionym z dodatku imperialnego.

Boba Fett
(PS8, koszt 39 pkt) – w trakcie wykonywania „łagodnego skrętu” możemy dowolnie decydować czy chcemy skręcić w lewo czy w prawo. Prędkość musi się zgadzać. To tyle. Żadnych, granatów, blasterów, niszczenia planet. Po najsłynniejszym najemniku galaktyki gracze spodziewali się trochę więcej. Dla mnie – rozczarowanie. Na szczęście naprawiono je w „Ściganych”, ale o tym później 😉

Kath Scarlet SWX07 [7] [IMP] [F31]Kath Scarlet (PS7, koszt 38 pkt) – za jeden punkt mniej od Boby dostajemy rudowłosą Kath. Jej umiejętność sprawia że przeciwnik który anulował nasze trafienie krytyczne otrzymuje żeton stresu. Przydatna umiejętność, szczególnie biorąc pod uwagę że w czasie gdy pojawiał się ten dodatek jedyną możliwością pozbycia się „stresu” było wykonanie zielonego manewru. Oceniam ją znacznie wyżej niż imperialnego Bobę.

Reasumując:

Mocne strony:
+Klimat
+Relatywnie tani, „duży” statek
+Potężna siła ognia
+Łatwy w pilotażu
+Jeden model dla dwóch frakcji
+Możliwość strzelania do przodu i do tyłu
+Możliwość instalacji różnorodnego wyposażenia

Słabe strony:
-imperialny Boba rozczarował
-podatny na atak z flanki.

Opinie redakcji X-wing.pl

Off: Startując z systemem i wiedzą, że właśnie statek najbardziej interesującego łowcy nagród w galaktyce ma zasilić szeregi imperium, prawdę mówiąc miałem dylemat. Wybrałem jednak rebelie, ale z biegiem czasu i tak Firespray’a sobie kupiłem. Potem była niespodzianka w postaci Scumów gdzie w końcu będę mógł nim pograć. Aktualne moje doświadczenia z walk przeciwko mówią, że jest to strasznie ciężka do zestrzelenia maszyna, która robi straszny kocioł swoją siłą ognia.

Lemur: Slave latałem przez niemal rok po ich wydaniu, w kombinacji 2+tie fighter. Bardzo efektywne statki, moim zdaniem jedne z najlepiej zbalansowanych pod względem koszt/możliwości w całej grze. Tylny arc pozwala na więcej kombinacji, a jednocześnie nie zapewnia takiego komfortu jak 360 i wymaga kombinowania. Mnóstwo frajdy z latania i do tego ślicznie wygląda. Zdecydowanie polecam jako pierwszy duży statek do Imperium.

Regrof: Uważam że to statek dla oblatanych, nie wybacza błędów i choć wydaje się to trudne – dość łatwo wyjść z jego zasięgu. Jest podatny na zmiany, można go dopasować do każdej eskadry. Ważny punkt rozpiski, choć osobiście uważam, że „ładowanie” w niego zbyt dużo punktów może się nie opłacać.

Bober: Jedna z tych maszyn, do których mam dużo sentymentu. Mocny, duży statek, który po opanowaniu manewrowania daje naprawdę duże możliwości. Dzięki wachlarzowi dostępnych ulepszeń może pełnić praktycznie każdą rolę na stole. W skali trudności grania znajduje idealnie po środku między Decimatorem a Lambdą. 

Czy warto kupić dodatek „Slave 1”?

Tak, gdyż otrzymujemy w nim genialne karty rozszerzeń (Urządzenia Maskujące, Instynkt Weterana, Ciężkie działo laserowe, Odsłonięcie). Do tego poszerzamy aż dwie z naszych armii o bardzo silną jednostkę bojową. Do tego maszyna jest przyjemna w pilotażu i dodaje klimatu naszym potyczkom. Gdybym miał pokusić się o ocenę, dałbym 8/10

Pozdrawiam

Raven10

Komentarze

comments

Jedna myśl nt. „Niezbędnik Rebelianta cz.3 – Firespray 31

  1. Patsy

    Dobry artykuł. Jak zaczynałem grać w x-winga za czasów 2 fali, to bardzo często wkładałem do rozpiski Firespraya (zwykle z obstawą 2 TIE Interceptorów). Później już go stosowałem zadziej, ale teraz wraz z pojawieniem się Scumsów znów zacząłem go często używać i nie żałuje (jakoś tak wyszło że w Imperium jak i w Scumsach do gustu najbardziej mi z pilotów przypadłą Kath 🙂 ). Zgadzam się tu z Lemurem, że latanie nim daje dużo przyjemności gdyż wymaga ono więcej niż latanie „360-tkami” takimi jak rebelianckie talerze czy Decimator.

Dodaj komentarz