Mazianie pacynek z Offem Jenkinsem – Jaki ojciec taki syn

…no może nie do końca, w tym konkretnym przypadku.
Dzisiaj trochę inaczej, znowu będę malował, ale nie myśliwce do X-winga, a figurki do Imperium Atakuje. Nawet sobie nie wyobrażacie o ile lepiej się czuję malując postaci zamiast stateczków! Najlepiej!

Malując takie pacynki od zarania dziejów dobrze jest wrócić do nich. Do tego Imperium Atakuje ma całkiem zgrabne te modele, nie są jakieś fikuśne i przesadzone (nie żebym narzekał na takie), więc maluje się je całkiem przyjemnie. A i detale fajne mają i rzeźba w większości przypadków też niczego sobie.
To sobie w końcu pomalowałem, ot co! Na dodatek podzielę się z Wami tym, jak malowałem Łukasza oraz jego chorego ojca.

Lukevaderesb

Przedstawienie postaci na początek, mimo iż wszyscy znają ich całkiem dobrze!

20160214_170724Co do samych modeli mam jednak po uwadze do każdego z nich i jedną ogólną. Ogólna tyczy się nadlewów, bardzo popularnych przy tych modelach. A że materiał z którego są zrobione do najtwardszych nie należy, bez turbo ostrego narzędzia nie pochodź, żeby je ściągnąć. Natomiast jeśli chodzi o jakość rzeźby, Luke ma mało dokładną twarz – lepsze uwydatnienie policzków czy brwi pomogłoby tutaj znacznie, musiałem generalnie trochę pokombinować, żeby jego twarz miała jakikolwiek charakter. Natomiast u Vadera, najgorszy niestety jest miecz, zresztą to samo ma jedi’ajka ze startera, tylko że gorzej, bo częściowo miecz jest integralną częścią z resztą modelu. Osobiście w tym przypadku wymieniłem ten element na coś sztywniejszego.
No i tak się prezentują po poprawkach i z podkładem.

20160215_150352

Malowanie zacząłem od ojca, ma pierwszeństwo ze względu na wiek no i jest po prostu fajniejszy i ciekawszy. Nawet się ucieszyłem się na jego malowanie – tyle czerni na figurkach ile wymalowałem to się najśmielszym naukowcom nie śniło, jednak dosyć dawno tego nie robiłem. Także start był prosty, praktyczną większość modelu wymalowałem na ciemny szary pozostawiając czerń pomiędzy poszczególnymi elementami.20160215_171725

Śmiesznie to wygląda co nie? W tym momencie polecam posiadać kilka odcieni szarości, ja tu sobie poradziłem z dwoma i to będzie najczęściej wystarczać. Dosyć upierdliwe może być mieszanie na okrągło czerni i bieli w ciągłych próbach uzyskania tego samego odcieniu. Teraz nadszedł czas na wprowadzenie czerni na model, czyli całościowy wash.

20160215_215534

Już wygląda to poważniej. Zbliżenie teraz głównie na płaszcz bo ważne, że mimo iż Vader w całości prawie jest ubrany na czarno, warto by rozróżnić poszczególne elementy. Płaszcz i tunika (i guess) będzie rozjaśniona tak pośrednio. Pośrednio? No tak, bo będą jeszcze dwa skrajnie rozjaśnione elementy.

20160215_22380620160216_011044

Ostatnie krawędzie płaszcza były już rozjaśnione tym jaśniejszym odcieniem szarości. Po drodze poprawianie cieni rozwodnioną czernią na powierzchni oraz nie rozwodnioną w krawędziach. Teraz skupię się na najbardziej matowym elemencie – czyli na tym drugim ciuchu nie będącym tym co właśnie pomalowałem.

20160216_02025620160216_020906

Tutaj postąpiłem podobnie jak w przypadku płaszcza, jednak potem potraktowałem całość tych elementów rozwodnionym ciemnoszarym. No i ostatnie rozjaśnienia zrobiłem mniej wyróżniające się niż w przypadku płaszcza. Ale została jeszcze zbroja.

20160216_170036

Tutaj istotą był kontrast: rozjaśnienie na bardzo małej powierzchni i to dosyć drastyczne. Jak można zauważyć na hełmie boki były poprawiane jeszcze czernią, a te najbardziej wypukłe powierzchnie oraz krawędzie na samym końcu są aż białe. W ten sposób osiągamy efekt najbardziej błyszczącej powierzchni. Stanowcza większość modelu za nami, yay!

20160216_225125

Dbałość o szczegóły nadaje najwięcej charakteru modelom, także pomalowanie paska, wszystkich guzików na panelu czy dokładne odwzorowanie rękojeści miecza uważam za kluczowe. Tutaj zaznaczonam na czerwone wszystkie elementy, laser miecza rozjaśniam do bieli w środku i pozostawiam lekką poświatę na płaszczu oraz dłoni. Natomiast wizjer potraktowałem jedynie czarnym washem, dosyć mocno, żeby było tylko delikatnie pod odpowiednim światłem dojrzeć, że jest czerwony (weee! tak jak w orginale!). Efekt końcowy będzie niżej.

Bo jeszcze Luke’a trzeba pomalować! Można by w ogóle go pomalować na starcie białym podkładem, ale osobiście wolę czarny. Tutaj też, podobnie jak u ojca, większość modelu można pomalować na biało/beżowo (ten drugi wykorzystałem tutaj, uznałem za wygodniejszy).

20160219_134842

I tak samo jak u Vadera, nadchodzi moment na washe, jednak w tym przypadku, elementy poszczególne trochę od siebie różnią się odcieniami, więc będę konsekwentny.

20160219_143521

Show must go on, więc zaczynam rozjaśniać górę. Zaczynając od bazowego beżu, aż do bieli na krawędziach.

20160219_154316 20160219_162739

Czas na spodnie i niżej, najpierw poprawiłem część cieni, a rozjaśnianie zacząłem od trochę ciemniejszego odcieniu beżu i skończyłem na kilka odcieni przed czystą bielą. Na zdjęciach tych ciężko to rozróżnić, te z przebiegu robię zawsze na szybko, telefonem, w środku nocy przy lichym świetle. Bardziej wyraźne różnice znajdziecie na końcu (sprowadza się to do tego, że lepiej najpierw przeczytać dokładnie artykuł a dopiero potem na jego podstawie zabrać się za malowanie!).

20160219_165418 20160219_171045

Pozostała reszta elementów: skóra, paski i blaster. No to jazda.

20160221_142450 20160221_160741

Nawet, widzicie, nie zrobiłem zdjęcia jak skończyłem blaster. Piękny złotowłosy chłopiec! Z twarzą, o której wspomniałem na początku, można popracować robiąc cienie w odpowiednich miejscach.

Dochodzimy już do konkluzji, tak więc oto zdjęcia skończonych obydwóch.

IMG_9834 IMG_9844

Gorąco zachęcam do komentowania, a jeśli macie jakieś specjalne życzenia albo problemy z konkretnymi modelami z IA – zgłaszajcie je, może uda mi się pomóc albo nawet napisać jakiś kolejny artykuł.
Jak się natomiast pacynki podobają – co łaska, polecam śledzenie mojego fanpage’a. I nie martwcie się, innym też bardzo chętnie maluje na zlecenie.

Adios!

Komentarze

comments

Jedna myśl nt. „Mazianie pacynek z Offem Jenkinsem – Jaki ojciec taki syn

Dodaj komentarz