Hangar #4

Dziś eskadra, która jest przykładem tego, jak wartościowe może być wyjście z turniejowej „strefy komfortu”, i sięgnięcie po indywidualne, oryginalne rozwiązanie. Mowa będzie o zestawie, który pozwolił naszemu rodakowi, Łukaszowi Golonce, stanąć na drugim miejscu podium, turnieju cyklu „System Open Series” w Norymberdze. Choć w finale zwyciężył inny Polak, Radosław Dmochowski, to jednak odniosłem wrażenie, że więcej emocji w środowisku graczy wywołał fakt, iż o laury walczył gracz, który sięgnął po dwa mało popularne, imperialne statki…

Otóż i lista:

Carnor Jax (26)
Adaptacja (0)
Autodopalacze (2)
TIE Imperialnego Gwardzisty (0)
Ulepszenie Kadłuba (3)
„Quickdraw” (29)
Ściągnięcie Ognia (1)
System Kontroli Ognia (2)
Synchronizator Celowniczy (3)
Tomax Bren (24)
Celny Strzał (1)
Dodatkowa Amunicja (2)
Jonowe Rakiety Pulsacyjne (3)
Rakiety Wstrząsowe (4)
Czipy Naprowadzające (0)

Total: 100

Patrząc na tę listę, można pomyśleć, że to trzy nieoptymalnie skonstruowane statki, nie wywołujące wrażenia takiego jak muskularne eskadry oparte na TIE Defender’ach, często wspierane przez samego Imperatora. Choć TIE Sił Specjalnych widywany jest od czasu do czasu w rozgrywkach na wysokim szczeblu, to Bombowiec TIE należy raczej do statków niepopularnych, znacznie ustępujących skutecznością i wydajnością innym imperialnym konstrukcjom.
To wrażenie jest mylne, a eskadra ta zadaje kłam aksjomatom spychającym obie wspomniane maszyny na margines turniejowej gry.
Być może przywykliśmy do oceniania eskadr Imperium po sumie potencjału poszczególnych pilotów, często elitarnych, jednak w tym wypadku o sile zestawu stanowi synergia trzech statków, dająca bardzo zaskakujące rezultaty.
Ten element zaskoczenia miał z pewnością istotny wpływ na sukces Łukasza, i zakładam, że kilku rywali niemieckiego turnieju zostało srogo skarconych za niedocenienie omawianego trio.

Zatem, o co tu chodzi?
Eskadra ta polega na bardzo silnym „alpha strike’u”, czyli początkowym uderzeniu, które zazwyczaj należy wymierzyć w kluczowy statek przeciwnej eskadry. Wysoka wartość umiejętności wszystkich trzech pilotów bardzo często oznacza, iż rywal traci jeden ze swoich statków nim ten zdoła oddać strzał, a X-wing ma to do siebie, że takie okoliczności zazwyczaj prowadzą do efektu „kuli śnieżnej”, czyli przewagi, która samorzutnie się powiększa.
Skąd taka moc? Podstawą jest Tomax Bren, który dysponuje bardzo groźnym atakiem Rakiet Wstrząsowych, wspieranych Czipami Naprowadzającymi, oraz Celnym Strzałem, który w przypadku Tomaxa jest efektem niewyczerpanym. Jak w przypadku większości rakiet, Tomax potrzebuje namierzyć cel, by móc je odpalić, i tutaj z pomocą przychodzi „Quickdraw”, która atakując przed Brenem, uzyskuje darmowe namierzenie celu (System Kontroli Ognia), a dzięki Synchronizatorowi Celowniczemu, pozwala koledze z eskadry użyć je na potrzeby wystrzelenia rakiet, bez konieczności wykonywania akcji. Ta kombinacja sprawia, że uzyskanie czterech trafień w ataku jest dla Tomaxa zadaniem banalnym. Dodając do tego wartość broni podstawowej 3 „Quickdraw” i Carnora Jaxa, uzyskujemy spora ilość czerwonych kości, którym rywal musi się oprzeć, nękany dodatkowo efektem Celnego Strzału oraz zdolności Carnora, który w bliskim zasięgu neguje każdą ilość zielonych żetonów rywala. Jeśli zatem uda się skupić ogień wszystkich statków na jednym celu, a Jax zdoła znaleźć się w bezpośredniej jego bliskości, to rywal niemal na pewno przegra wymianę ognia, i być może nawet straci statek, zanim będzie mieć okazje sięgnąć po czerwone kości…
Kombinacja ta jest w teorii bardzo potężna, jednak przekucie jej w realny efekt wymaga bardzo przemyślanego podejścia, utrzymania wroga w polu rażenia, zachowania odpowiedniego dystansu, itd, itd. Zadanie to nie należy do najprostszych, jeśli weźmiemy pod uwagę przeciętną zwinność Bombowca i TIE/sf, a przecież rywal raczej nie będzie nam sprawy ułatwiał.
Tam, gdzie osiągnięcie satysfakcjonującej pozycji będzie trudne, z pomocą przychodzą Jonowe Rakiety Pulsacyjne, które pozwolą „ustawić” sobie wybrany wrogi statek w dogodnym i przewidywalnym miejscu, a być może nawet umożliwią ucieczkę z jego pola rażenia, skierują go w pole asteroid, lub niebezpiecznie blisko krawędzi obszaru gry… Umiejętność właściwej oceny sytuacji i wyboru najlepszej taktyki, będzie w tym wypadku bardzo satysfakcjonująca.
Jak wygląda potencjał obronny eskadry? Bazujemy na biernej odporności statków, czyli zasobie osłon i punktów kadłuba, stąd też adekwatne ulepszenie na Interceptorze, który ma do wykonania zadanie ryzykowne, i choć zdecydowanie posiada zalety typowego asa (mobilność, zwrotność, Autodopalacze), to jednak często będzie musiał działać niczym pilot samobójca, podchodząc niebezpiecznie blisko formacji wroga, równiez po to, aby zredukować siłę ognia wrogich statków, i ochronić dwie pozostałe maszyny.
Bren i „Quickdraw” są w stanie znieść nieco więcej, i tutaj czerpiemy dodatkowe korzyści z zdolności „Quickdraw”, która może wykonać atak po stracie osłon, a w przypadku gdy rywal zdecyduje się skupić na pozostałych dwóch pilotach, pomocny okazuje się talent Ściągnięcie Ognia, który nie tylko ochroni wrażliwe statki przed krytycznymi trafieniami, ale również uruchomi zdolność pilotki TIE/sf. To eleganckie „kombo” chroni nas również przed widmem Kylo Rena, który od pewnego czasu wywołuje u wielu graczy poważne stany lękowe.

Mamy zatem do czynienia z eskadrą do maksimum „napakowaną” synergiami, dzięki którym z trzech dość niepozornych statków „wyciskamy” dużo więcej niż suma potencjału każdego z nich.
Co ciekawe, eskadra ta nie straci nic ze swej funkcjonalności w dniu 17 marca, kiedy to ostanie zmiany FAQ wejdą w życie.
Dobrze wiedzieć, że innowacyjność i unikanie przetartych szlaków daje rezultaty w grze, i życzę Wam, aby Wasze wysiłki na „desce kreślarskiej” były również sowicie nagradzane!

Łukaszowi Golonce i Karolowi Pietrowiczowi, którzy są autorami powyższej eskadry, gratuluję inwencji, i osiągniętego rezultatu!

Do zobaczenia w kolejnym „Hangarze”!

~Szczepan

Komentarze

comments

Dodaj komentarz