Drużynowe Mistrzostwa Polski- Podsumowanie

Witajcie!

11126264_899902146719550_1160371322_oKurz już opadł (tak, kurz w kosmosie, deal with it) na poznańskich matach. Przez dwa dni gracze z całej Polski dzielnie walczyli o tytuł najlepszej drużyny w kraju. Emocji było spoko, zabawy jeszcze więcej, i teraz, po tygodniu odpoczynku możemy w końcu napisać jakieś podsumowanie.

1. Perspektywa organizatora (Gymlet i Lemur)

Sam pomysł na DMP pojawił się ponad rok temu, kiedy z Gymletem doszliśmy do wniosku, że musimy przełożyć to niesamowite doświadczenie ze starych bitewniaków na X-wingi.

Początkowo naszym założeniem były czteroosobowe drużyny (2x Rebelia i 2xImperium), jednak wyjście trzeciej frakcji zmusiło nas do zmiany koncepcji. W ostatecznym rozrachunku 3-osobowe drużyny oceniam jako dobrą decyzję – na pewno łatwiej było się zebrać ludziom w mniejszym gronie. 3 frakcje też wypaliły tak jak miały- w top3 mieliśmy 7 różnych rozpisek, to jest naprawdę spoko wynik. Nie wiem jeszcze na ile można by zaryzykować pewne zmiany kompozycyjne, ale to już będziemy rozważać w szerszym gronie na spokojnie.

Teamwork - YEAH!

Teamwork – YEAH!

33 osobowa frekwencja, czyli 11 drużyn. Mało, dużo? Akurat. Na pierwszy raz celowaliśmy w 12 składów wiedząc z góry, że nie wszyscy są optymistycznie nastawieni do pomysłu. Jedna drużyna mniej to margines błędu, wielka szkoda, że się nie udało bo był BYE, ale mam nadzieję, że po pozytywnych opiniach reszty graczy środowisko się mobilizuje i w przyszłym roku będzie nas znacznie więcej. Szczególnie liczę na to, że pojawi się reprezentacja stolicy i Trójmiasta, bo zabrakło ich w tym roku. Zobaczymy, może uda się optymalniej dobrać termin.

Nagrody- tutaj skuteczność na poziomie 70%. Zgodnie z planem wyszły plakaty, manewry i reference Cardy oraz miarki zasięgu wraz z pudełkami. Niestety z przyczyn technicznych i finansowych statuetki robione były ze sporym opóźnieniem i tutaj widzę pole do poprawy na przyszły rok. Generalnie wyszło spoko, ale są miejsca na poprawki.

aDSC03762

Ogólnie wydaje mi się, że było całkiem ok. Jest przynajmniej kilka aspektów, które można by poprawić ale jak na pierwszy tego typu event w naszym systemie jestem całkiem zadowolony z tego jak te kilka(naście?) tygodni pracy przełożyło się na efekty.

2. Perspektywa grającego (Lemur)

Dział przemyśleń znacznie istotniejszych – jak to w ogóle wyszło z miejsca przy stole? Jako iż Gymlet podjął się sędziowania turnieju mogłem sobie zagrać i przetestować jak rozwinęła się cała koncepcja. Ale po kolei:

– Parowanie i sam przebieg techniczny rundy

Wydaje mi się, że samo parowanie wyszło nieźle. Widać było, że większość drużyn przygotowała się do parowania i już na początku rundy miała przygotowany jakiś plan. Zazwyczaj bardzo szybko przechodził sam etap wystawienia „blokera”, następnie decyzja o tym jak kogo doparować zajmowała najwyżej 3-4 minuty dyskusji między członkami drużyny, ale zawsze była dobrze przemyślana.

aDSC03785

– Meta i rozpiski

Wszystkie 3 frakcje rozłożyły się mniej więcej po równo: około 40% klasycznej mety i reszta rzeczy rozmaitych. Najgorzej w tym względzie wypadły chyba Scumy, rozpisek z IG było sporo, a te które nie latały na „chrabąszczach” zazwyczaj bazowały na dopakowanym Firespray’u i 2 dodatkowych statkach. O dziwo najbardziej zróżnicowana wydała mi się Rebelia. Były Hany, były Dashe, ale był też Swarm B-wingów, był Panic Attack, nieśmiertelne 4 X-wingi Krzyśka Kejny i 4 Y-wingi. Imperium podzieliło się na zwolenników Nowego-Lepszego-Barona-Fela z Decimatorem, Phantoma z Decimatorem i Swarmy TIE z różną zawartością Obsidianów i/lub Bomberów. Generalnie nie sprawdziła się mroczna teoria o tym, że każdy będzie miał zestaw tych samych rozpisek w Drużynie i to cieszy. Czy mogłoby być lepiej? Pewnie tak, ale wydaje mi się, że przy takiej ilości drużyn było całkiem ok.

– Zasady i gra fair play:

Jak zawsze nasze środowisko na wysokim poziomie, praktycznie brak jakichkolwiek spin i bardzo niewielkie wątpliwości zasadowe sprawiły, że turniej przebiegał w mega sympatycznej atmosferze i był na prawdę prawdziwą przyjemnością i odpoczynkiem, szczególnie jeżeli ktoś rzadko ma okazję pograć w nasze plastikowe stateczki.

Jedzonko!

Jedzonko!

– Przebieg turnieju:

Tak turnieje można grać. Wygodne miejsca do siedzenia, obiad na miejscu, bardzo dobre tempo przebiegu rund. Sobotę skończyliśmy jeszcze przed 17, co pozwoliło nie wyprać sobie mózgów, a niedziela poszła bardzo sprawnie i dzięki temu w obu dniach turnieju można było mieć jeszcze jakieś nie przepalone neurony na jakieś czynności inne niż granie.

3. Perspektywa sędziego i organizatora (Gymlet)

Sędziowałem w życiu niejeden turniej, ale te X-wingowe zawsze sędziuje się najprzyjemniej. To w największej mierze zasługa samych graczy i ich wysokiego poziomu fair play i znajomości zasad. Obawiałem się problemów przy parowaniu – i faktycznie pojawiły się, co było do przewidzenia, wątpliwości, ale tylko w pierwszej rundzie, później szło już jak po maśle. Zaledwie kilka interwencji w kwestii zasięgów, widoczności i tylko dwie w kwestii zasad (i to faktycznie niegłupie) – weekend minął mi więc dość leniwie 🙂

Na pewno sprawdziła się formuła turnieju – drużynówka spodobała się i gigantyczną satysfakcją napawał mnie na początku każdej rundy widok drużyn gorączkowo namawiających się nad paringami – bo o te dodatkowe kminienie właśnie chodzi! Teamy 3-osobowe okazały się dobrym pomysłem, a punktacja, mam nadzieję, przejrzysta była nie tylko dla mnie 😉

DSC_0005

Z perspektywy organizatora – cóż, tu chyba powinni wypowiedzieć się sami gracze, chociaż mam nadzieję, że kiełbaski smakowały 😉 No i wierzę, że na wieczornej imprezie wszyscy bawili się równie wyśmienicie, jak ja! Z pewnością cieszy obecność rzadziej widywanych u nas ośrodków (Kraków, Zielona Góra) a smuci brak reprezentacji Stolicy i Trójmiasta – choć wierzę, że zawitacie do nas w przyszłym roku, bo druga edycja z pewnością się odbędzie!

Warto też w tym miejscu wspomnieć o wszystkich, dzięki którym ta impreza mogła się odbyć – podziękowania zwłaszcza należą się ekipie CUBE, Galakcie, Safe&Sound i Mariuszowi Gandzelowi, oraz bandzie poznańskich Ravenów których bezczelnie zagoniliśmy do pracy 🙂 Dobra robota!

A dla wszystkich spragnionych informacji, tabelki z wynikami, także indywidualnymi:

Bez tytułu dmp wyniki indywidualne

A na koniec krótka galeria 🙂

Komentarze

comments

Dodaj komentarz