Dekalog instruktora pilotażu

top-gun_424691_16065Wielkimi krokami zbliża się premiera Epizodu VII, i możemy niemal z pewnością założyć, że obudzi on nową falę fanów. Fanów, z których część z pewnością będzie chciała zgłębić tajniki pilotowania myśliwców w X-Wingu, dowodzenia flotą w Armadzie czy kierowania grupą komandosów w Imperium Atakuje. I to my, bardziej doświadczeni gracze, będziemy ich w te gry wprowadzać. Jak nie zrazić nowicjuszy i dobrze poprowadzić naukę? Parę porad znajdziecie poniżej!

Dynamika każdego systemu bitewnego czy karcianego zależy w dużej mierze od napływu nowych graczy – a wraz z nimi nowych pomysłów na eskadry i zagrania oraz dzikiego entuzjazmu 😉 Niezależnie od tego, czy mamy już lokalną grupę graczy, czy dopiero budujemy środwisko, nauka gry jest kluczowa. Jasne, część graczy ogarnie instrukcję sama w domowym zaciszu, ale nic tak dobrze nie pomaga w zrozumieniu gry jak… sama rozgrywka, najlepiej pod okiem wprawnego instruktora.

Bez względu na to, czy umawiasz się na grę z „nowym” w lokalnej gralni czy organizujesz pokazy/nauki przy okazji jakiegoś lokalnego eventu (noc planszówek, konwent, festiwal, festyn, drzwi otwarte w szkole, etc.) musisz pamiętać o kilku podstawowych zasadach:

1. Bądź przygotowany

Jasne, że umiesz grać. Jasne, że znasz zasady. Ale nigdy nie wiesz, jakim pytaniem lub wątpliwością zaskoczy Cię nowy gracz. Dlatego przed nauką odśwież sobie instrukcję – choćby pobieżnie! Głupio przecież po odejściu od stołu uswiadomić sobie, że przekręciło się jakąś kluczową zasadę…

A, i pamiętaj o zabraniu ze sobą wszystkich elementów! Może i w domu grasz bez kart, bo znasz je na pamięć, ale tutaj to nie przejdzie!

2. Znajdź miejsce i rozważ współpracę

Jeśli nauka ma charakter „prywatny”, to raczej nie ma problemu ze znalezieniem odpowiedniego miejsca – umów się tam, gdzie jest duży płaski stół na którym można rozłożyć modele. Jeżeli jednak organizujesz jakiś event (bądź pokazy w ramach większego eventu) zadbaj o dostatecznie dużo przestrzeni. Zwykle wystarczy jeden stół, ale czasami przyda się więcej miejsca. W takim przypadku rozważ też współpracę z jakimś lokalnym już istniejącym ośrodkiem – sklepem bądź klubem gier bitewnych – tam najłatwiej znaleźć i miejsce, i przy okazji chętnych do grania. Jeśli jesteś z mniejszego miasta, nie odwracaj się plecami do Domów Kultury!

Wsparcie może przybrać różne formy – czy to pomoc w promocji (o której za chwilę), czy zniżki dla uczestników introgamingu, czy choćby pomoc w przygotowaniu ulotek/wizytówek.

11181897_454620651370474_1580743465163064556_n

3. Zadbaj o promocję

W zasadzie dotyczy to tylko zorganizowanych pokazów, ale i zwykłe „ustawki” mogą przyciągnąć nowych graczy jeśli wspomni się o nich w lokalnej grupie na FB czy na forum o tematyce planszówkowej lub gwiezdnowojennej. W przypadku bardziej zorganizowanych akcji zadbaj, by twoje pokazy znalazły się na stronie internetowej danego konwentu, w jego programie (papierowej wersji!) bądź w kalendarzu eventów sklepu. Załóż własne wydarzenie na FB i udostępniaj (z zachowaniem przyzwoitości) ile tylko się da.

4. Bądź na miejscu!

Zmora niektórych mniejszych konwentów niech nie stanie się Twoim udziałem – punkty programu lub imprezy które nie odbyły się bez wcześniejszego zawiadomienia i bez podania przyczyny irytują jak mało co! Umawiasz się na 18? Bądź o 17.50 i rozłóż matę i modele. Jak zatrzymają Cię korki – zadzwoń! Wg. programu prowadzisz naukę od 12 do 16? Nie pakuj się przed 15.45!

p2GWKro

Okej, wszystko przygotowane, stoły zastawione, ludzie się schodzą. Jak więc przeprowadzić samą naukę?

5. Dostosuj poziom do ucznia

Wspominam o tym w pierwszej kolejności, bo o tym zagadnieniu najczęściej zapominamy, a pamiętanie o tej zasadzie rozwiązuje większość problemów. Uczysz młodszych graczy lub osoby które nie miały do tej pory styczności z grami bitewnymi? Pomiń niemal wszystko, skup się na podstawach ruchu i ataku. A co tam, pousuwaj też asteroidy (w ikasch i armadzie) i drzwi (w IA). Jeśli masz nieco więcej wiary, omów pełne zasady gry, ale bez zgłebiania się w szczegóły i niuanse z kart rozwinięć, zasad specjalnych (to wszystkie zasady, które są na karcie, a nie w instrukcji) i rzeczy, które omawiane są w FAQ.

I co istotne: przeprowadź pierwszą grę na modelach z podstawki! Jeśli gracz dopiero zaczyna, to zapewne jedyne co kupił. Jeśli jeszcze nie zaopatrzył się w starter, to to właśnie zrobi, i z tym chcesz go zaznajomić w pierwszej kolejności.

W tym miejscu pamiętaj też, że inaczej podchodzisz do gry w której to Ty jesteś przeciwnikiem początkującego, a inaczej gdy uczysz jesdnocześnie dwie osoby po przeciwnych stronach stołu. W tej pierwszej sytuacji nie nadużywaj niedoświadczenia przecwinika przeciw niemu – masz go nauczyć, nie wdeptać w błoto bez straty modelu! W drugiej wskazuj graczom na ich dobre zagrania, i pilnuj dobrej atmosfery i fair play przy stole.

Oczywiście, dostosowywanie poziomu działa też w drugą stronę – ucząc starego wygę grającego w bitewniaki od I edycji WFB raczej nie musisz się ograniczać, ale lepiej przesadzić w dół, niż zarzucić nowego gracza informacjami których nie zdąży na szybko przyswoić. Co prowadzi nas do…

11193228_454619981370541_639485352567557517_n

6. Reaguj i bądź cierpliwy

Jeśli widzisz zakłopotanie na twarzy uczonego, wyjaśnij omawianą zasadę jeszcze raz, najprościej jak potrafisz. Jeśli wiesz, że ma doświadczenie bitewniakowo/planszówkowe spróbuj porównać daną zasadę do innch, z którymi mógł mieć styczność. Cierpliwość to Twój przyjaciel – pamiętaj, że sam też nie od razu wszystko załapałeś!

Podobnie i w drugą stronę – gdy uczeń w lot pojmuje nowe zasady nie bój się z początkiem tury wprowadzać kolejnych, które wcześniej pominąłeś. Jeśli masz szczęście, to wszystkie zasady wprowadzisz nim padnie pytanie „A te zielone żetony to do czego są?”.

7. Pozwól na błędy

„Człowiek uczy się na błędach”, „Mądry Polak po szkodzie”. Tandeta? Może, ale za to prawda. Za żadne skarby świata nie prowadź nowego gracza za rączkę – Twoim zadaniem jest wskazanie palcem ścieżki.

I, co najważniejsze w przypadku gdy grasz z nauczanym: nigdy, przenigdy się nie podkładaj! Nawet niewprawny gracz wyłapie nieszczere „O, matko, co ja zrobiłem!” gdy władujesz się na asteroidę lub perfidnie wystawisz na pewną śmierć. A co to za przyjemność z gry, w której druga strona nie zamierza się nawet starać? No właśnie, żadna.

11026122_454620224703850_5027648702763219534_n

8. Odpowiadaj na pytania

Nowy gracz ma zwyklę tonę wątpliwości i pytań. Pamietaj, że głupie są tylko odpowiedzi! Jeżeli gracz pyta o jakiś element, którego jeszcze nie przerobiliście, wskaż kiedy do niego dojdziecie i pobieżnie (jednym zdaniem), zasygnalizuj, do czego służ ten śmieszny czerwony wykrzyknik w trójkącie.

Bądź gotów odpowiedzieć na pytania o scenę turniejową i, co niemal pewne, cenę. Jeśli organizujesz coś na własną rękę poleć sklep który sam wybierasz, jeśli jednak z jakimś współpracujesz lub w konkretnym siedzisz i grasz to przyzwoitość nakazuje Ci przynajmniej napomknąć o tym sklepie.

9. Unikaj żargonu

„To Chochla na trójce do Łukasza, z dwóch do trzech, wydaję oko”. Nie! Prowadząc naukę używasz określeń z instrukcji, bo takie terminy nowy gracz napotka czytając ją potem w domu. Na naukę naszego specyficznego słownictwa przyjdzie czas później, zwłaszcza że nie jesto to specjalnie skomplikowane zadanie, bo, jak to żargony mają w zwyczaju, nasz jest intuicyjny.

W przypadku młodszych graczy warto trzymać się polskiego nazewnictwa – nie wszyscy muszą posługiwać się angielskim, a Namierzony Cel brzmi niegorzej od Target Lock’a 😉

11182207_454620088037197_3394939696479091492_n

10. Baw się!

No i najważniejsze – nie zapomnaj, że chodzi o dobrą zabawę także dla Ciebie! Nie spinaj się i wyluzuj, to tylko gra 🙂

Jeśli sądzicie, że pominąłem jakieś istotne kwestie (bądź przeciwnie, uważacie że same pierdoły piszę 😉 ) dajcie znać w komentarzach! A tymczasem

Niech Moc będzie z Wami!

Komentarze

comments

Dodaj komentarz