Defensywa w X-wingu. Lekcja II – aktywacja tarcz!

enhanced-buzz-wide-14944-1398184134-36W ostatnim wpisie omówiliśmy podstawowe elementy składające się na przeżywalność każdego statku i wyróżniliśmy trzy podstawowe kategorie obronne: Mobilność, Zwinność i Wytrzymałość. Zaczynając od końca, skupimy się na teoretycznie najbardziej oczywistej – Wytrzymałości, poruszając także kwestie jej popularnej ostatnio kuzynki – Regeneracji.

„Com-Scan has detected an energy field protecting an area of the sixth planet of the Hoth system. The field is strong enough to deflect any bombardment.”
Maximilian Veers, Empire Strikes Back

Wytrzymałość

To dosyć prosty aspekt, przynajmniej na pierwszy rzut oka – im więcej mamy HP, tym trudniej nas zestrzelić. Dla przypomnienia – na HP składa się suma wartości Tarcz i Kadłuba statku.

Wysoką Wytrzymałością cechują się więc takie statki jak Sokół, Punisher, B-wing czy Hound’s Tooth. Jak widać, standardy w tej dziedzinie wyznaczają duże statki – niekwestionowanymi zwycięzcami są Decimator (12/4) i VCX-100 (10/6). Poniekąd istotny jest także rozkład tarcz i punktów kadłuba: HWK-290 i Khiraxz są mniej wytrzymałe niż T65 X-wing z uwagi na mniej korzystny układ 4/1 w porównaniu do 3/2. Ostrzejszym tego przykładem jest porównanie Y-winga (5/3) z B-wingiem (3/5). Absolutne dno tabeli to oczywiście TIE Fightery i TIE Interceptory oraz Scyki – 3 „hit pointy” to czasem dość mało, by móc zostać zniszczonym jednym strzałem.

Shield-640x353

Skoro już jesteśmy przy Tarczach i Kadłubie, to spróbujmy ustalić wartość każdego z tych punktów.

Co do zasady, twórcy gry wycenili punkt osłon na 4, a kadłuba na 3 punkty. Problem w tym, że w zależności od już posiadanych statystyk wartość tych kart w praktyce bywa zmienna. W dużej mierze różnica między Tarczami a Kadłubem przejawia się w naszej podatności i wrażliwości na trafienia krytyczne.

Od stosunkowo niedawna możemy wybierać którą z dwóch talii obrażeń będziemy się posługiwać. Choć różnic jest tylko kilka, to potrafią one znacząco wpłynąć na rozgrywkę. Nowy deck powszechnie uważany jest za łagodniejszy dla większości rozpisek – głownie z uwagi na brak kart zmuszających do odrzucenia dodatkowej broni oraz pozbawiających naszego pilota umiejętności.

Chewbacca SWX06 [5] [Y13] [REB]W aktualnej mecie, z dużą ilością elitarnych pilotów nowy deck nieco obniżył zagrożenie. Pojawiło się także parę kart (Zaawansowane Rakiety Samonaprowadzające, Bomba Protonowa, Wampa) które pozwalają zignorować tarcze.  Tym samym, choć w bardzo niewielkim stopniu, przewaga Tarcz nad Kadłubem nie jest AŻ TAK istotna – choć uniknięcie Trafienia Bezpośredniego to coś co zawsze warto mieć na uwadze. No i jest też Chewbacca (pilot), który kpi sobie z większości sposobów, na jakie można otrzymać krytyka.

Jednak już po chwili zastanowienia dochodzimy do wniosku, że HP same w sobie jedynie oddalają moment nieuchronnego zniszczenia. Jak już pisałem wcześniej, najskuteczniejsze jest maksymalizowanie danego aspektu, tu jednak napotykamy pierwszy wyjątek – wysoka Wytrzymałość może ochronić statek tylko przez pewien czas, więc po osiągnięciu pewnego poziomu inwestowanie w i tak mało wydajne cenowo Ulepszenia (czy to Kadłuba, czy Osłon) staje się zbędnym wydatkiem. Bowiem po dotarciu do punktu, w którym jesteśmy w stanie przetrwać turę skoncentrowanego ostrzału, zdecydowanie lepszą inwestycją jest…

Regeneracja

Pod tym pojęciem należy rozumieć wszystkie efekty, które pozwalają nam odrzucić bądź zakryć otrzymaną kartę uszkodzeń, a także przywrócić utraconą wcześniej osłonę.

Zdolność Regeneracji jest istotnym elementem Wytrzymałości (a znajdą się tacy, co powiedzą, ze rozwinęła się już do osobnego aspektu). Niestety nie jesteśmy bohaterami kampanii w Imperium Atakuje, dowódcami floty w Armadzie czy nawet kapitanami statków epickich i regeneracja jest u nas, w formacie Dogfight, wyjątkiem. Co więcej, zawsze jest warunkowa (przy czym choć na część warunków mamy wpływ, to nie zawsze opłaca się je realizować – np. wykonywać akcję z droida R5-D8). Zestrzel statek, odrzuć załoganta, wykonaj zielony manewr – ograniczenia są różnorakie. Nadto zwykle musimy przetrwać do końca tury (czy nawet do określonego momentu kolejnej) by z dobrodziejstw regeneracji skorzystać.

Obecnie 5 kart pozwala na natychmiastową regenerację: Zintegrowany Astromech, Determinacja, Chewbacca (załogant), Tel Trevura oraz Moff Jerjerrod.

Spośród tych kart na wyróżnienie zasługuje Trevura – dokładne działanie jego zasady specjalnej zachęca do maksymalizacji Wytrzymałości np. Ulepszeniem Kadłuba (pozwala to nam „odrodzić się” na 2 HP) oraz do wyposażenia go w zdolność regeneracji tarcz – zwykle przy wykorzystaniu Gonka.

O ile łatwo jest porównywać Wytrzymałość statków w oparciu o HP, o tyle znaczenie regeneracji jest często ciężkie do wartościowania. R2-D2 może naprawić nam nasze tarcze trzy razy od zera do maksimum, a może też być zmarnowanymi 4 punktami, jeśli zostaniemy zestrzeleni w jedną turę. Co prowadzi nas do logicznego wniosku, że przydatność kart regeneracyjnych wzrasta wraz z Wytrzymałością, a w mniejszym stopniu ze Zwinnością statku.

Osobnym przypadkiem jest tu wspomniana Determinacja (istotna także przy analizowaniu krytyków, patrz wyżej), której wartość uzależniona jest de facto od zdolności i Umiejętności Pilota przed których utratą chronimy się grając starą talią obrażeń (nowa, jak wspomniano, boli trochę mniej i przydatność tej karty spada). Determinacja jest więc kluczowa np. w odniesieniu do Howlrunner, gdyż strata jej umiejętności znacznie osłabia całość eskadry, a niemal nieistotna w przypadku B-wingów, które mimo iż mają tyle samo Kadłuba to polegają bardziej na tarczach i Mobilności by utrzymać się przy życiu, skuteczniejsze jest więc wzmacnianie tych i tak silnych aspektów obronności. Zresztą, B-Wing bez tarcz to B-wing umierający.

Czasami zastosowanie konkretnej kart regeneracyjnej narzuca się samo – jak w przypadku najsilniejszego obecnie regeneracyjnego kombo – połączenia Poe Damerona z R5-P9. Najlepszy pilot Ruchu Oporu sprawia, że raczej nie mamy ochoty wydawać naszego żetonu skupienia, co pozwala nam zachować go do końca fazy walki, kiedy to aktywujemy droida.

Z powodu „warunkowości” do niedawna regeneracja odgrywała marginalną rolę w rozpiskach turniejowych, jednak głównie dzięki tej kombinacji popularne stały się różne typy regeneracyjnych eskadr rebelianckich. Należy bowiem podkreślić, że to właśnie w arsenale Rebeliantów znajdują się najsilniejsze karty regeneracyjne: Miranda Doni czy R2-D2 wyznaczają standardy w tym zakresie, a Moff Jerjerrod czy IG-88A mogą tylko pomarzyć o osiągnięciu takiej wydajności.

Dystrybucja obrażeń

Najrzadziej wspominanym elementem Wytrzymałości, a przy okazji ostatnim, o jakim wspomnę, jest dystrybucja obrażeń. O co chodzi? Cóż, elementem zwiększającym przeżywalność statku X jest możliwość przydzielenia części otrzymanych obrażeń statkowi Y…

W zasadzie w całej grze mamy do czynienia z dwoma takimi przypadkami:

Choć obie karty działają podobnie, to Ściągnięcie Ognia to dużo lepiej wydana inwestycja, jeśli zależy nam na ochronie statków kluczowych dla rozpiski/komba lub mamy dość tarcz by przyjąć na nie krytyki. Xizor niestety żadnego kombo nie tworzy, więc chronienie go zwykle nie znajduje uzasadnienia (poza oczywistym, jeżeli skorzystanie z jego zasady utrzyma go przy życiu). Dystrybucja obrażeń to także zagadnienie, które łączy się z Mobilnością, więc z pewnością jeszcze do niej wrócimy 😉

Specyficznym przypadkiem dystrybucji obrażeń jest zasada Leebo (pilota) która pozwala na wybór jednej z dwóch kart trafienia krytycznego – szczególnie przydatne w połączeniu z Determinacją.

Leebo SWX23 [5] [Y24] [REB]

I to tyle, jeśli chodzi o Wytrzymałość naszych statków – nie mamy tu jeszcze specjalnie zakręconych kombinacji ani interakcji między kartami – ot, wszystko (w miarę) jasne i oczywiste. No i nieco… niesatysfakcjonujące? Faktycznie, Wytrzymałość i Regeneracje same w sobie nie robią specjalnego wrażenia – rzadko możemy zregenerować więcej niż jedno obrażenie na turę, a nasze tarcze raczej nie wytrzymają w nieskończoność. Także oddawanie obrażeń innym nie sprawia, że na jakimś statku te HP tracimy…

Cóż, Wytrzymałość statków nie funkcjonuje w próżni, więc już za tydzień przyjrzymy się Zwinności statków, zwracając też uwagę na zależności między tymi dwoma aspektami. A tymczasem…
Niech Moc będzie z Wami!

Komentarze

comments

Dodaj komentarz