Czy leci z nami… czyli pasażerowie na gapę (part 1).

1368205362_0_full

Z II Falą dodatków do naszej ukochanej gry, wraz z pojawieniem się Firespray’a i YT-1300 uzyskaliśmy możliwość wyposażania naszych dzielnych pilotów nie tylko w rakiety, torpedy i „medale” (zwane też elitarnymi umiejętnościami) ale także w członków załogi. Większość z obecnie dostępnych jest niezwykle przydatnych i możemy wykorzystać ich umiejętności w wielu różnych skutecznych kombinacjach, a bez niektórych wręcz nie warto startować – np. Lando nie lata bez Nien Nunb’a, Kyle Katarn bez specjalisty zwiadu, a żaden YT-1300 (podobno) nie wystartuje bez C3PO*.


Kolejne fale dodatków przynosiły nowych załogantów i coraz więcej statków mogło z nich korzystać. Obecnie 10 statków pozwala na zabieranie na pokład załogantów (w tym B-Wingi dzięki wykorzystaniu modyfikacji). Dostępnych jest 9 ogólnodostępnych, 12 tylko dla rebelii i 6 „tylko dla Orłów” (czyli dla Imperium), a także 3 przeznaczonych dla statków epickich.
W niniejszym artykule nie uwzględniono kart i statków z dodatków III Frakcji.

Jednak w tak dużym stadzie musiało znaleźć się kilku wyrzutków, których rola na pokładach X-Wingowych maszyn sprowadza się jedynie do zwiększania obciążenia i bezsensownego zużywania tlenu** – czyli są tytułowymi pasażerami na gapę.

Poniżej przedstawiam 5 z nich – trzech dostępnych dla wszystkich frakcji oraz 2 dostępnych jedynie w statkach imperium, wraz z moją wizją poprawy ich umiejętności.

  1. Instruktor pilotażu.

Chyba nigdy w swojej karierze nie widziałem go w rozpisce przeciwnika (ani swojej). Jeden z najdroższych dostępnych załogantów, pochłania aż 4 punkty eskadry. Pochłania dosłownie, gdyż jego oszałamiającaInstruktor pilotażu SWX13 umiejętność pozwala przerzucić nam aż jedną kostkę obrony. Z pustą ścianką – gdy atakuje nas pilot o umiejętności pilotażu 2 i mniej, lub  kostkę z „oczkiem” w pozostałych przypadkach. Do niedawna była to jedyna możliwość przerzutu kości obrony. Niestety za droga i całkowicie nieopłacalna. Przerzut kości z „oczkiem” może pozbawić nas możliwości jego (skupienia) modyfikacji. Koszt punktowy tego załoganta jest wręcz astronomiczny, choćby w porównaniu do Artylerzysty, który pozwala nam wykonać dodatkowy atak bronią podstawową. Moim zdaniem jego koszt powinien wynosić maksymalnie 2 punkty.

Co można by zmienić:
a) Obniżyć koszt karty o 2 punkty,
b) Umożliwić przerzut zawsze jednej kostki, a przy obronie przed pilotami o umiejętności pilotażu 2 i mniej – dwóch kostek (analogicznie do karty „Drapieżnik”).

  1. Sabotażysta.

Niczym szpieg w krainie Deszczowców***, umożliwia nam czynienie krzywdy wrogim statkom dzięki specjalnej akcji. Akcja ta pozwala na rzut kością ataku i w wypadku wypadnięcia uszkodzenia lub uszkodzenia krytycznego odkrycie jednej zasłoniętej karty uszkodzenia przypisanej do statku w zasięgu 1.Sabotażysta SWX13
Umiejętność ta rodzi same problemy, dając nam bardzo małe pozytywne efekty. Po pierwsze statek który wskażemy musi mieć już kartę uszkodzenia przypisaną do siebie. Po drugie musi być w zasięgu 1, co bardzo ogranicza nasze pole działania, a po trzecie o efekcie decydować będzie, niestety rzut kostką (dający nam 50% szans na sukces). Na marginesie warto zauważyć, że sporo kart uszkodzeń nie jest groźnych dla statków, a nigdy nie wiemy co znajduje się pod zakrytą kartą przypisaną do statku przeciwnika.
Tak więc wydając 2 punkty mamy czysto teoretyczną szansę na uzyskanie negatywnego dla przeciwnika efektu, co w połączeniu z wielką niewiadomą jaką kartę przeciwnik odsłoni (np. „podwójnych” obrażeń jest 7 w tali uszkodzeń, a kart „oślepiony pilot” tylko dwie) czyni według mojej oceny sabotażystę bezwartościowym załogantem, szczególnie że jego umiejętność działa tylko w zasięgu jeden i pozbawia nas akcji. Teoretycznie modyfikacja „eksperymentalny interfejs” mogła by dobrze współgrać z sabotażystą, ale zmusza nas to do wydania kolejnych 3 punktów eskadry.

Co można by zmienić:
a) Obniżyć koszt karty o 1 punkt, zwiększając jednocześnie zasięg działania sabotażysty do 1-2,
b) Efekt działania wchodziłby w życie także przy wyrzuceniu na kostce „oczka”.

 3. Agent wywiadu.

Tego Pana używałem do jednego celu, a to precyzyjnego zrzucania bomb Firespray’em.  Wydawać by się mogło, że ma on też szersze zastosowanie; pozwala wybrać właściwą akcję po ruchu, pozwala na użycie innych umiejętności pilotów/akcji z kart. Ale. Zawsze mamy jakieś ale.Agent wywiadu SWX13

Po pierwsze użycie zdolności Agenta następuje już po wybraniu przez nas manewru (wszystkimi statkami), tak więc nie ma on bezpośredniego wpływu na nasz ruch. Nie pomoże on nam więc (w 90% przypadków) w korekcie własnego ruchu. Te 10% dotyczy TIE Phantomów i B-Wingów wyposażonych w Zaawansowane sensory, ewentualnie statków które na pokład mogą zabrać dwóch załogantów i jako drugiego wybiorą, moim zdaniem najlepszego załoganta, jakim jest nawigator.

Dotyczy to więc przeciwników którzy „ruszają się” przed nami.

Po drugie, jesteśmy bardzo ograniczeni w możliwości korekty naszej pozycji po ruchu za pomocą akcji. Poza wspomnianymi wyżej statkami, wszystkie duże statki nie mogą „z urzędu” wykonywać akcji beczki lub dopalacza, potrzebują do tego dodatkowych kart umiejętności (mistrzowskie manewrowanie) lub modyfikacji. To z kolei prowadzi do podniesienia kosztu całego statku, co jest moim zdaniem bezcelowe przy tworzeniu kombinacji opartej na Agencie wywiadu. Wyjątkiem od tego jest Boba Fet, którego sam wykorzystywałem z Agentem wywiadu i kombinacja ta sprawdzała się na stole, niestety tylko gdy grałem z przeciwnikami o wysokim poziomie umiejętności pilotażu ( 8 i więcej).

Najgorszą jednak wadą tego załoganta jest ograniczenie działania jego umiejętności do zasięgu 1-2. Nie pozwala nam to na objęcie zasięgiem jego działania dużego obszaru pola gry i wspieranie dalej oddalonych statków.

Co bym zmienił:
a) poszerzył zasięg działania Agenta do zasięgu 1-3,
b) rozszerzył jego umiejętność, np. do manewru drugiego statku, kosztem żetonu stresu (przy zwiększonym koszcie punktowym)

Ponieważ ten artykuł zaczął powstawać przed wyjściem V Fali, muszę dopisać mały suplement:[4] Kapitan Oicunn SWX24
Agent wywiadu może być świetnym załogantem na V-49 Decimatora, przy tworzeniu rozpisek ofensywnych dla Kapitana Oicunn’a – zakładających konieczność wręcz „wpadania” na statki przeciwnika, lub gdy zaokrętujemy Moffa Jerjerrod’a  – jako tani załogant, którego nie szkoda będzie odrzucić.

Tylko dla orłów, czyli kogo nie wpuściłbym na pokład Imperialnego statku.

  1. Rebeliancki jeniec.

Takich jak on należ usypiać 9 gramami ołowiu (czy też strzałem z blastera) lub umieszczać w ładowni jako bagaż. Kosztuje on aż 3 punkty eskadry. Gdy go weźmiemy na pokład, pierwszy statek który nas zaatakuje otrzymuje żeton stresu. Niestety już po przeczytaniu tej umiejętności widać, że jest ona słaba. Nie mamy żadnego wpływu na to, kto nas zaatakuje jako pierwszy, decyzja o tym czy Rebeliancki jeniec SWX13otrzymać konkretnym statkiem żeton stresu  należy do przeciwnika. Ponadto pojawiają się nowe statki, które otrzymują „bonus” za żeton stresu, a co najważniejsze nowe karty rozwinięć które skuteczniej „rozdają stresy” przeciwnikom (Mara Jade <3, Taktyk) – przez co rola Rebelianckiego jeńca jest przejęta przez tańszych i skuteczniejszych załogantów.
Na koniec warto zauważyć, że pojawienie się kart „skrzydłowy” otworzyło nową drogę do usuwania stresów z sojuszniczych statków. Tak więc Rebeliancki jeniec przestał pełnić swoją wyjątkową funkcję, nie wspominając o tym, że często statek w niego wyposażony był po prostu niszczony jako ostatni lub jednym, zmasowanym atakiem.

Co bym zmienił:
a)    Koszt. Ta karta w obecnym brzmieniu powinna moim zdaniem kosztować 1 punkt, wtedy mogła by działać jako  „zapychacz” rozpiski,
b)   Umiejętność rozdawania stresu każdemu przeciwnikowi który zaatakuje – nawet kosztem zwiększenia kosztu karty,
c)    Przesunięcie na gracza broniącego możliwości wyboru, który statek przeciwnika obdarzy żetonem stresu.

     5. Darth Vader – moja własna i kontrowersyjna opinia.

Pisząc poniższe zdania wciąż czuję jak niewidzialna ręka Mrocznego Lorda zaciska mi się na gardle.Darth Vader SWX13
Jednak zauważcie, że jest to jedyna w grze karta, która pozwala na dobrowolne „niszczenie” własnego statku, ba nawet na jego zestrzelenie. Pięknie oddaje to niszczycielski charakter samego Lorda. Gracze Imperialni stają przed wyborem, czy strzelając do przeciwnika „poświęcą się”, a więc przyjmą dwa dodatkowe obrażenia, aby zadać mu jedno obrażenie krytyczne. Z jednej strony jest to niezwykle kusząca możliwość, z drugiej użycie tej zdolności osłabia nasz własny statek. Jesteśmy też ograniczeni w ilości wykorzystania tej umiejętności do ilości posiadanych punktów tarcz i kadłuba. A więc w zasadzie graczom Imperium pozostaje stosowanie Vadera jedynie na dużych statkach, gdyż TIE Phantom jest zbyt wątłym statkiem na zadawaniem samem sobie obrażeń.

Ponieważ ten artykuł zaczął powstawać przed wyjściem V Fali, muszę dopisać mały suplement:
Lord Vader ma moim zdaniem pewne miejsce na pokładzie V-49 Decimatora pilotowanego przez Komandora Kenkirk’a, jako towarzysz Ysanne Isard. Umiejętność specjalna Komandora Kenkirk’a i Ysanne działa tylko wtedy, gdy statek nie ma już osłon oraz przynajmniej jedną kartę uszkodzenia przypisaną do statku, Vader pozwala więc graczowi „pozbyć się” – niepotrzebnych w tej konfiguracji – osłon i korzystać z dodatkowej kości obrony i darmowej akcji unik.

A według Was, kto nie zasługuje na to aby znaleźć się na pokładzie waszych statków?

regrof

*Zwany też kartą za 300 złotych,
** oraz dodawaniu przeciwnikowi darmowych punktów do zestrzelenia,
*** starsi gracze pewnie pamiętają.

Komentarze

comments

11 myśli nt. „Czy leci z nami… czyli pasażerowie na gapę (part 1).

  1. Pingback: chloroquine over the counter uk

  2. Pingback: chloroquin

  3. Pingback: acetaminophen

  4. Pingback: naltrexone otc

  5. Pingback: how long does viagra last

  6. Pingback: ciprofloxacin 500mg antibiotics walmart cost

  7. Pingback: cialis no prescription

  8. Pingback: generic ventolin inhalers for sale

  9. Pingback: vaigra for sale

  10. Regrof Autor wpisu

    Koledzy.

    Jak najbardziej zgadzam się z argumentami dotyczącymi Rebel Captiva. Ale zauważcie, że sami przyznajecie, że to karta chroniąca głównie przed Phantomami i kartami z PTL.
    Poparcie tezy, że Rebel Captive jest świetny wynikami z Holandii, jest delikatnie ujmując mało przekonująca. Tam grało zaledwie 36 graczy. I było to 7 września 2014 roku, w TOP 16 mamy aż 7 Phantomów. A od tego czasu sporo się zmieniło.
    Na nasze realia – o czym świadczą eskadry jakie znalazły się w top 16 Mistrzostw Polski (jeśli już chcemy używać takich porównań, bo rozegrane były tydzień wcześniej)) – to się nie przekłada, a mieliśmy ponad 70 uczestników.

    O ile jeszcze argument o blokowaniu ACD mogę uznać za trafiony, to blokowanie przez Rebel Captiva PTL jest w mojej ocenie bzdurą. Gracz który użył PTL i ma już żeton stresu i ZDECYDUJE SIĘ, że zaatakuje statek z RC robi to na własne życzenie i może to zrobić. Ale może mieć PTL, nie wykorzystać go przed atakiem na ten statek i stres zdjąć normalnym zielonym manewrem. A jak mu się to skalkuluje latać z dwoma stresami – to jest, co podkreśliłem wyżej JEGO decyzja.
    Sami wiecie, że są inni załoganci którzy rozdają stres. Skutecznej na statki przez was wybrane. I jest karta Wingmena, która stres ściąga (oczywiście nie ma zastosowania na ACD). Ale to już inna sprawa.

    Pisząc ten artykuł starał się oceniać załogantów pod kontem eskadry bardziej uniwersalnej, w której moim zdaniem nie ma miejsca dla Rebelianckiego Jeńca.

    Off, co do Vadera – napisałem sam, że to moja kontrowersyjna opinia. Bierze się ona stąd (ale może to być efekt tego, że ja mniej gram i jeżdżę niż ty), że Vadera w turniejowej topowej rozpisce to nie widziałem chyba nigdy. To jest wspaniała karta na większą ilość punktów – z tym się zgodzę, ale ja oceniam format 100 pkt, ponadto jak pewnie zauważyłeś widzę dla niego miejsce na pokładzie Decimatora.

    1. Off Jenkins

      odnosnie Vadera jeszcze, w topowych rozpiskach oczywiscie widzialem, czesto nie wystepuje jednak z prostej przyczyny. Jest to trudny statek do prowadzenia i maksymalnego wykorzystania.
      No i oczywiscie ja pod inny format anizeli 100 pts dogfight nie rozpatruje kart : D

Dodaj komentarz