Akademia Imperialna cz. VIII – E-wing

E-wing_Fighter_(Sketch)Ku chwale Imperatora!

Dziś przyjrzymy się rebelianckiemu myśliwcowi, który pojawił się zbyt późno by wziąć udział w Galaktycznej Wojnie Domowej, tym samym wprowadził naszą grę w inną epokę. Przed wami E-wing.

Myśliwiec ten pojawił się już w czasach Nowej Republiki. Stworzyła go firma FreiTek Inc., będąca w rzeczywistości przekształconą korporacją Incom. Genezą powstania E-winga było zapotrzebowanie na myśliwiec eskortowy, zdolny do osłony statków i okrętów Republiki przed atakami niedobitków Imperium, oraz piratami. Maszyny dotychczas wykorzystywane przez Sojusz Rebeliantów (maszyny serii A;B;X-wing) nie nadawały się do tego celu zbyt dobrze, będąc typowymi myśliwcami przechwytującymi, zaś myśliwce wielozadaniowe, takie jak Y-wing czy Z-95 były wówczas dramatycznie przestarzałe. Oczywistą stała się potrzeba stworzenia zupełnie nowej maszyny. Zupełnie? No właśnie nie do końca.
E-wing posiadał cechy wspólne z X-wingiem, takie jak ukształtowanie kadłuba (w x-wingu była to wersja rozwojowa Z-95), czy gniazdo astromecha (dla E-wingów stworzono serię R-7, ale doskonale sprawdzały się także we współpracy ze starszymi droidami, które wymagały jednak przeprogramowania). Zupełnie różniły się skrzydła, tu w jednej, nieruchomej parze, zamiast x-wingowej „czwórki”. Z x-winga przeszczepiono również wyrzutnię torped protonowych. Dla zachowania siły ognia przy obniżeniu masy zaprojektowano nowe działka, w liczbie 3, które umieszczono w skrzydłach i nad kabiną pilota. Posiadały one liczne wady, te z myśliwców pierwszej serii produkcyjnej posiadały bardzo słaby zasięg (problemy z syntetycznym gazem Tibanna), zaś z serii drugiej i trzeciej posiadały już bardzo dobry zasięg i moc, jednak szybko się nagrzewały, a z powodu ponadprzeciętnego ciśnienia eksplodowały przy trafieniu, lub nawet w wyniku zbyt intensywnej eksploatacji.

Ewingfighter
(E-wing w akcji. Rok 10ABY)

Do innych cech E-winga należało przesunięcie balansu tarcze/pancerz na rzecz tych pierwszych (co obniżyło masę) oraz wzmocnienie jednostki napędowej (dawało to maszynie manewrowość porównywalna ze słynnymi TIE-Interceptorami).
W komplecie E-wing posiadał system podtrzymywania życia (nawet do tygodnia w kosmosie) oraz hipernapęd.

W grze E-winga nabywamy jako dodatek z czwartej fali.

EWing-components

Niech przemówią liczby!
3 kości ataku, 3 kości obrony, 2 punkty kadłuba i 3 punkty tarcz. Daje to doskonałą relację siła ognia/manewrowość, skuteczny generator tarcz oraz bardzo przeciętną wytrzymałość bez tarcz (ile to już razy jedno „trafienie bezpośrednie” niszczyło mojego E-w?). Naprawdę można polubić ten myśliwiec. Gdyby nie ten koszt punktowy…
Belka akcji jest przebogata – skupienie, namierzenie, beczka, unik – imponujące jak na E-wing_dialrebelucha, prawda?

A jak to wygląda w najważniejszych parametrach?
Manewrowość:
Oprócz ostrych zwrotów o prędkości „1” jest to kompletne drzewko, z nawrotami na „3” i „4”. Zielonych manewrów niewiele, ale są dość dobrze rozłożone. Słowem, bardzo łatwy i przyjemny w pilotażu.

Siła ognia:
Trzy kości ataku to niemal standard, ale w wypadku E-winga siła ognia może zostać wzmocniona torpedami lub ofensywnymi sensorami, które pozwolą nam na skuteczniejszą walkę. Podniosą one niestety koszt myśliwca.

Wytrzymałość:
Trzy tarcze to dobry wynik, dający wrażenie solidnej maszyny, niestety dwa punkty kadłuba to mało, przez co E-wing bez tarcz są już jedną nogą w grobie…

Modyfikacje:
Torpedy, astromech i sensory dla wszystkich, elitarny talent dla najlepszych. Bardzo dobry zestaw, dający imponujący zestaw możliwości.

Piloci:
Corran Horn SWX18 [8] [REB] [EW]Tradycyjna „czwórka” – dwóch imiennych i dwóch „zwykłych” koszt punktowy między 27 a 35 punktów, umiejętności pilota między 1 a 8. Mamy więc drogi myśliwiec, za którym zasiada wielki wachlarz pilotów – „od zera do bohatera”. Odnośnie bohaterów:
Corran Horn (PS8, 35 pkt). Wielu fanów tzw. „rozszerzonego uniwersum” zapyta w tym momencie „co?!” Corran Horn, legendarny pilot X-winga w E-wingu?! Jest to skądinąd prawda – Corran pilotował E-winga, zasłynął jednak jako członek legendarnej Eskadry Łotrów, gdy pilotował x-winga. W późniejszym okresie został Jedi. Z końcem fazy końcowej pan Horn może wykonać kolejny, pełnoprawny atak. Nie może za to atakować w kolejnej rundzie. Jest to specyficzna umiejętność, wymagająca użycia w bardzo szczególnych warunkach. Jednakże w sprzyjających okolicznościach może okazać się nieoceniona i zaważyć na losach całej partii.

Etahn A'baht SWX18 [5] [REB] [EW]Etahn A’baht (PS5, 32pkt). Ten Dornerianin zbliżał się do dziewięćdziesiątki gdy zasiadł za sterami E-winga (ach, te długowieczne rasy!). W swojej długiej karierze zasłynął raczej jako oficer, nie zaś pilot. Jego umiejętność sprawia że gdy wrogi statek w zasięgu 1-3 się broni, atakujący zmienia jedno trafienie zwykłe na krytyczne. Dotyczy to także Etahna. W praktyce jest to zabójcza umiejętność, szczególnie gdy skrzydłowym jest Ten Numb, lub atakujemy duży statek.
Karty ulepszeń:
Jest ich 5, w tym potężny talent „Wymanewrowanie” oraz słynne „Zaawansowane sensory” (koniec z kupowaniem trzech promów Lambda dla tej karty). Trochę rozczarowują droidy serii R7. Które dotychczas nie zrobiły wielkiej kariery na stołach.

Wymanewrowanie SWX17 SWX18 [UET]Zaawansowane sensory SWX13 SWX18 [USE]Astromech R7 SWX18 [UAM]

Reasumując:
Mocne strony:
+Siła ognia.
+Łatwy pilotaż.
+Dobra przeżywalność, możliwa do przedłużenia droidem.
Słabe strony:
-Tylko dwa punkty kadłuba.
-Bardzo duży koszt punktowy.

Opinie redakcji x-wing.pl:
Shantruin: Statek ciekawy, ale osobiście nigdy mnie nie przekonał. Może jestem uprzedzony, ale Corran Horn powinien siedzieć w X-wingu i basta 😛 Model też taki sobie, ale o gustach się nie dyskutuje. Do zakupu przekonały mnie głównie karty i pilot-perełka – Ethan, dzięki któremu da się komponować bardzo ciekawe eskadry (choć raczej nie topowe).
Huppcio: paskudny, garbaty statek z potencjałem. Osobiście preferuję jedynie Corrana jako jego pilota w połączeniu z Hanem / Dashem. Tylko tym zestawem potrafię coś ugrać, jednakże niektórym udaje się to również Ethanem z zetkami. Także w tym przypadku chciałbym zobaczyć nowych pilotów którzy mogliby odświeżyć to brzydkie kaczątko 🙂
Lemur: Jeden ze statków, które musiały poczekać na swoją kolej. W pierwszym etapie swojej obecności w sumie bezużyteczny. Niby fajne statystyki i kółko, ale jak za.swoje pkt ginął zdecydowanie za często. Dopiero wyjście Outridera w kolejnej fali tchnęło w E-wing nowe życie. Mam nadzieję, że kolejne fale lub nowe Asy pozwolą nam na użycie E-winga w innych konfiguracjach niż aktualnie.
Theo: choć statek ten niezmiernie często pojawia się w moich rozpiskach, to zawsze pozostaję rozczarowany jego możliwościami, pamiętając opisy E-Wingów z kart książek. Cytując za Sluis Van „Stworzona w ten sposób maszyna ma zwrotność taką, jak imperialny TIE Interceptor, jest jednak lepiej opancerzona i ma potężne osłony.”. Niestety, opis ten nie znajduje odzwierciedlenia w X-Wingu. Koszt punktowy, statystyki, dial. Wszystko to sprawia, że statek ten jest niewiele lepszy od X-Winga. Sytuację ratują jedynie jego piloci imienni i ich zasady, które są naprawdę potężne. Miejmy nadzieję, że niedługo pojawią się dla niego nowe możliwości, bo granie Corranem w jednej konfiguracji robi się już nudne dla wszystkich.
Off: Dosyć nietypowy statek, przez swój koszt ma często problemy z odnalezieniem się w eskadrach. Generyków praktycznie się nie widuje, jedynie obaj panowie imienni mają swoje zastosowania. Ethan must have na epickie pojedynki ale również spełnia się w dogfightach ze swarmem zetek. Corran natomiast jako skrzydłowy dużego statku też daje rady, bardzo popularny z Dashem swoim czasem.

Podsumowanie:
E-wing jest jednym z myśliwców które nie zrobiły wielkiej kariery. Powodem jest ich duży koszt, porównywalny z TIE-Phantomem, przy mniejszej sile ognia i efektywności. Jest za to bardzo przyjemny w pilotażu i posiada wiele możliwości wykorzystania. Regularnie daję mu szansę i uważam że gdyby otrzymał „potaniarkę” tak jak A-wing lub TIE-Advanced dostałby wiatr w skrzydła. Być może to kwestia przyszłości. Ocena dla rebelii to 7/10 – wart posiadania z uwagi na pilotów imiennych oraz doskonałą manewrowość przy dużej sile ognia. Dla pozostałych frakcji 4/10 – jeśli nie potrzebujecie kart roszerzeń z E-winga lepiej poszukajcie czegoś w swojej frakcji.

Komentarze

comments

Dodaj komentarz