Akademia Imperialna cz. V. B-wing

Ku chwale Imperatora!
Dawno się nie widzieliśmy – Raven10 znajdował się na Odległych Rubieżach, gdzie poszukiwał nowych kandydatów na pilotów i (zbyt) dużo pracował. Dziś omówimy myśliwiec, który przyniósł grze małą rewolucję – B-wing jest maszyną całkiem inną niż pozostałe, zaś jego liczne możliwości rozbudowy i użycia sprawiły, że mimo niemal dwóch lat od premiery w X-wing Miniarutes regularnie wraca na stoły.
B-wing jest myśliwcem czasu wojny – powstał w czasie galaktycznej wojny domowej, na osobiste polecenie Admirała Ackbara (i nie była to pułapka!). Miał on zastąpić przestarzałego Y-winga w służbie liniowej. Miał być więc maszyną możliwie uniwersalną, spełniającą rolę ciężkiego myśliwca i lekkiego bombowca.
Maszyna posiadała wiele nowoczesnych rozwiązań – jego hipernapęd klasy 2 nie wymagał użycia astromecha, a przy tym nie rozstrajał się, jak w A-wingach. Myśliwiec posiadał nowoczesną kabinę, była ona osadzona żyroskopowo, dzięki czemu zachowywała stałą orientację, bez względu na manewry (miało to ułatwić pilotaż i manewry mało doświadczonym pilotom, których było wielu w siłach rebelii). Nowoczesny generator tarcz Sirplex Zr-41 zapewniał im pole ochronne przeszło dwukrotnie silniejsze niż w przypadku X-winga. Był to najlepszy generator pola ochronnego instalowany w myśliwcach czasu galaktycznej wojny domowej.
Wielkim atutem B-winga było jego potężne uzbrojenie – trzy działka laserowe nowej generacji, dwa nowoczesne działa autoblasterowe i działo jonowe. Do tego dwa sloty torped, po osiem w komorze. Dawało to największą siłę ognia pośród wszystkich myśliwców Rebelii. Z czasem pojawiła się wersja dwuosobowa oraz wersja wyposażona w rakiety zamiast torped.

databank_bwingfighter_01_169_460cc528

B-wingi w swoim „środowisku naturalnym”. Warto zwrócić uwage na pozycję w jakiej znajduje się mysliwiec – ta którą przyjął na modelu w grze jest pozycją „marszową”, a nie bojową.
B-wing mógł też przewieźć około 45 kilogramów bagażu w komorze do której był dostęp z kabiny. Mogła ona służyć przechowywaniu zapasów, gdyż systemy podtrzymywania życia pozwalały nawet na tydzień stałego pozostawania w przestrzeni kosmicznej.
Wydaje się, że mamy przepis na wygraną wojnę. Niestety B-wing miał też poważne wady. Myśliwiec posiadał bardzo rozbudowany system sensorów – zbyt duża ilość danych i odczytów najczęściej pozostawała niewykorzystana przez mniej doświadczonych pilotów. Przez żyroskopową kabinę maszyna okazała się zupełnie odmienna w pilotażu niż wszystkie inne, co znacznie utrudniało szkolenie, na które i tak nie było czasu. W przypadku przebicia się przez tarcze (lub uszkodzenie generatorów tarcz) B-wing posiadał wielkie, płaskie powierzchnie (szczególnie skrzydło równoważące kabinę), przez co bardzo łatwo było go uszkodzić i zniszczyć. Hologramowy system maskowania nie był najwyższej jakości, w dodatku gdy był włączony zakłócał odczyty sensorów. Ostatnim problemem był koszt – około dwukrotnie wyższy niż Y-winga, przy znacznie dłuższym procesie produkcji.
Zestawienie zalet i wad sprawiło że B-wingi nie wyparły z użytku swoich poprzedników, z czasem trafiały w ręce bardziej doświadczonych pilotów, którzy uczynili z nich jedną z najbardziej niebezpiecznych broni w arsenale Sojuszu Rebeliantów.

BWing-components
A jak to wygląda w naszej grze?
B-winga możemy kupić jako omawiany dodatek trzeciej fali, oraz w zestawie Asy Rebelii (odmienne malowanie + nowe rozszerzenia).
Niech przemówią liczby!
3 kości ataku, tylko 1 kość obrony, 3 punkty kadłuba i 5 tarcz. Daje nam to ogromną siłę ognia (dzięki któremu dodatkowa broń nie jest obowiązkowa), słabą obronę i układ punktów życia odwrotny niż w Y-wingu. Dzięki większej ilości tarcz istnieje mniejsze ryzyko otrzymania trafienia krytycznego, chociaż sam myśliwiec da się uszkodzić tak samo łatwo jak Y-winga.
Akcje to standardowe skupienie i namierzanie, oraz – co jest rzadkością w myśliwcach rebelii – beczka.

Podstawowe parametry:
B-Wing_MoveManewrowość:
Nie oszukujmy się, B-wing łatwy w pilotażu nie jest. 5 „czerwonych manewrów” (do tego nawet 4 ”do przodu”), tylko 3 „zielone”. Ciekawostką jest możliwość ostrego zwrotu o prędkości „1” (charakterystycznego wcześniej głównie dla myśliwców Imperium) oraz koiogran o prędkości „2”, co stanowi unikatową cechę tego statku i jego duży atut w walce w zwarciu. Możliwość zrobienia „beczki” znacznie poszerza jednak ten wachlarz, wymaga jednak znacznie większych umiejętności od pilota.

Autoblaster SWX14 SWX27 [UHC]Siła ognia:
3 kości ataku, dwa sloty torpedowe, możliwość instalacji ciężkiego uzbrojenia – już podstawowa siła ognia jest bardzo dobra, rozszerzenia zaś poszerzają jeszcze możliwości B-winga jako broni ofensywnej. W zestawie dostajemy dwa rodzaje torped, a także autoblaster i działo jonowe – jest w czym wybierać.

Wytrzymałość:
8 punktów życia i tylko jedna kość obrony. Nie są to bardzo dobre statystyki, jednak dzięki aż 5 tarczom jego przeżywalność jest na bardzo dobrym poziomie.

Modyfikacje:
Mocna strona B-winga. Torpedyx2, ciężkie uzbrojenie, sensory, do tego modyfikacja i elitarny talent dla najlepszych. Gdy posiadamy dodatek Asy Rebelii, możemy dorzucić także pasażera. Tym samym B-wing ma wiele zastosowań, dzięki czemu odnajduje się bardzo dobrze w wielu zadaniach.

Ten Numb SWX14 [8] [REB] [BW]Piloci:
Jak w większości dodatków mamy dwóch „imiennych” pilotów i dwóch „zwykłych”. Rozpiętość umiejętności rozkłada się między 2 a 8, zaś koszt punktowy między 22 a 31 punktów. Jak widać wachlarz możliwości jest ogromny.
Ten Numb (PS8, 31 punktów) – ten słynny Sulustanin walczył jako „Blue 5” w bitwie o Endor, gdzie z resztą poległ. W grze jego superofensywna umiejętność sprawia że przeciwnik nie może anulować jednego z jego wyników „trafienie krytyczne”. Niestety jest bardzo drogi, dlatego nie pojawia się na stołach zbyt często.

Ibtisam SWX14 [6] [REB] [BW]Ibtisam (PS 6, 28 punktów) – „Ibti”, zwana też czasem „pilotem-rybą”. Ta słynna Kalmarianka także brała udział w bitwie o Endor, zaś jej sukcesy w walce przysporzyły jej szybkiej, ogólnogalaktycznej sławy. Sława także ją zabiła, gdyż Imperium zorganizowało specjalną, udaną zasadzkę żeby ją zgładzić. W grze gdy Ibtisami broni się, lub atakuje posiadając przynajmniej jeden żeton stresu, może przerzucić odpowiednio jedną kość obrony lub ataku. Świetna umiejętność.

Karty ulepszeń:
Miedzy innymi Autoblaster, działo Jonowe i słynny „system kontroli ognia”. Zdecydowanie te karty także są atutem dodatku. Sami popatrzcie:

Działo jonowe SWX07 SWX14 SWX17 SWX26 [UHC]System kontroli ognia SWX14 SWX19 [USE]

Reasumując:
Mocne strony:
+ Siła ognia.
+ 5 tarcz.
+ Nawrót o prędkości „2” – zaskakujący manewr, szczególnie w połączeniu z „zaawansowanymi sensorami”.
+ Niezła przeżywalność

Słabe strony:
– Trudny w pilotażu.
– Tylko jedna kość obrony.
– Spory koszt w punktach eskadry.

Opinie redakcji x-wing.pl:

Bober: 
Najmocniejszy Rebeliancki jouster. Wygryzł z tej roli poczciwe X-wingi przez co te powoli odeszły na półkę. Model jak zawsze przepiękny, szkoda tylko że nie zrobili obracającej się kabiny. Jeżeli chodzi o karty bohaterów to Ci okazali się niestety za drodzy żeby być popularnymi na stołach. Nadal najpopularniejszym pilotem tego statku pozostaje generyk z eskadry niebieskich. W śród małych statków B-wing pozostaje nadal królem wyporności. Najsilniejsza w ataku jak i najżywotniejsza mała maszyna rebelii.

Shantruin: Przez wielu uważany za najlepszy mały rebeliancki statek, zresztą całkiem słusznie. Swego czasu byłem z siebie bardzo dumny, bo przed wydaniem tego statku stworzyłem sobie swoją, fanowską wersję, o dokładnie takich samych statystykach jak oryginał – jasnym jest więc, że według mnie jego staty są wręcz perfekcyjne! Sam model też prezentuje się nieźle, choć jego malowanie w porównaniu z kolejnymi falami już mocno kuleje.

Regrof: Królował na stołach, był najskuteczniejszym statkiem rebelii, a prowadzony (szczególnie w większej ilości) czynił istne spustoszenie w szeregach przeciwników. Statek o ciekawym dialu, koiogram na 2 przez długi czas zaskakiwał i dawał wraz z zaawansowanymi sensorami niespotykane wcześniej możliwości. Wielu z nas pamięta na pewno eskadrę 2X2B, która przez pół sezonu królowała na stołach. Niestety mimo prób wsparcia przez wydanie „Asów Rebelii” został wygryziony przez dużo łatwiejsze w grze statki z wieżyczkami.

Lemur: Klasa sama w sobie. Matematycznie najbardziej efektywny w statek w dziale cena/jakość. W praktyce jeden z najciekawszych statków Rebelianckich. W chwili obecnej ma przynajmniej 2 naprawdę ciekawych pilotów imiennych, i jest bardzo dobrym uzupełnieniem rozpiski w przypadku „generic pilotów”. Nie sądzę, żeby którakolwiek inna frakcja mogła się poszczycić tak dobrą maszyną, której wygląd dodatkowo jest naprawdę zadowalający.

Pieczar: 100% król rebelianckich stołów odkąd tylko pojawił się w grze. W wielu konfiguracjach z innym statkami, jak i w kupie innych b-wingów niszczy wszystko co napotka. 3 kości ataku w stosunku do jednej kości obrony daje taki sam output jak imienny YT 1300. Być może te pare hpków mniej, ale w tej samej cenie 2 śmiercionośne maszyny.
Dla mnie dalej kuleją imienni piloci, ale Herr Farlander nadal jest spotykany na stołach. Nie ma chyba lepiej wyważonego punktowo statku, który postawiony na stole bez obstawy prezentował by tyle jakości, jednocześnie nie psując mety, nie wspominając już o możliwości zrobienia beczki (co w rebeli jest nieczęsto spotykane) i sławnego koio na 2.

Off Jenkins: To był generalnie statek, który mnie zmotywował do gry w X-winga. Jako wielki fan od zawsze tej maszyny, gdy tylko była dostępna w arsenale rebeliantów, zajęła specjalne miejsce w moich eskadrach. Praktycznie zawsze niezawodny, teraz niestety trochę stracił ze względu na TLT, jednak mimo wszystko, najlepiej wyważony pod względem wartości punktowej, statystyk i możliwości myśliwiec w rebelii.

Gdy patrzę na B-winga widzę bardzo dobry myśliwiec, wymagający trochę większych umiejętności pilotażu, za to posiadający dużą siłę ognia oraz wiele innych atutów. W czasie gdy był nowością posiadał wiele unikalnych kart – obecnie dublują się z innymi dodatkami (nowi gracze- macie za łatwo!). Ocena przydatności dla Rebelii to 9/10 – wstyd nie mieć chociaż jednego, dla klimatu, pilotów i zupełnie innej szkoły pilotażu. Imperialni i Szumowiny powinni się z nim zainteresować, aby poznać swojego wroga – żaden inny myśliwiec nie wymusza na pilocie podobnego stylu walki, zaś gdy już się go opanuje, walka z B-wingami jest znacznie łatwiejsza. Dla was 5/10. Zdecydowanie polecam zakupić, nawet na początku kariery, jednak nie przejmować się zbytnio początkowymi niepowodzeniami w pilotażu – to nie jest łatwy myśliwiec.
Na zakończenie chciałbym podziękować Boberowi – nie dla tego że jego ksywa zaczyna się na „B”, jak B-wing, a dlatego że tak angażuje się w scenę x-winga w Polsce. Z powodu zobowiązań na tegorocznych mistrzostwach nie byłem, ale słyszałem że impreza była nieziemska. To wszystko dzięki Wielkiemu Admirałowi (tytuł nieoficjalny, ale zasłużony) sceny x-winga w Polsce. Dziękuję raz jeszcze i życzę dalszych, tak wielkich sukcesów!

Komentarze

comments

Jedna myśl nt. „Akademia Imperialna cz. V. B-wing

  1. Patsy

    Jeżeli nie patrzeć na myśliwce przeznaczone do tworzeni swarmów (Taje i Zetki) to jak dla mnie (the ) B(est)-wing sam w sobie jest najefektywniejszym małym statkiem w całym X-wingu. Kiedyś, grając na rebelianckie rozpiskach lubiłem wykorzystywać ten statek (czasy III fali), a obecnie zwykle grając szumowinami bardzo nie lubię na niego wpadać. Ma świetne statystyki, przyzwoity atak i dużą wytrzymałość, na której znaczną cześć wchodzą tarcze (zwrotności ma tylko 1, ale ta statystyka bywa zdradliwa i jak mam wybierać to wolę statek z dużą ilością tarcz niż zwrotny). Jego manewry też nie są tak złe, szczególnie póki co unikatowe koio na 2(pozwala się utrzepić przeciwnika jak przysłowiowy rzep). Duża zaleta tego statku jest również możliwość wyposażanie go w sensory (według mnie są to ulepszenia ciekawsze niż wszelkiego typu bronie drugorzędne), które zwykły pilotom z eskadry niebieskich potrafią dać specjalne umiejętności. Ulepszenia w formie załogantów, których można dać B-wingowi z modyfikacją, też należą do jednych z ciekawszych w grze. Tu do ciekawych załogantów, należą Ci o koście 2, którzy niezbyt podrażają ogólny koszt statku, np. taktyk. Niestety jak zostało zauważone, piloci imienni mimo ciekawych umiejętności kosztują już zbyt drogo i w razie pojawienie się ich na stole, mimo względnej, dużej wytrzymałości B-winga zbyt szybko potrafią spaść. Z drugiej strony zespół identycznych, tanich B (np. sławne 2X2B, lub jakieś 4B) z jakimiś sensorami jest ciekawą opcją do rozegrania.

Dodaj komentarz