Akademia imperialna cz.4 – YT-1300 („Sokół Millenium”)

yt1300Ku chwale Imperatora!
Dziś zajmiemy się lekkim Koreliańskim frachtowcem typu YT-1300. Zapytacie dlaczego jednostka transportowa? Otóż dobrze uzbrojona jednostka transportowa może być znacznie groźniejsza niż najlepsze nawet myśliwce. Szczególnie niebezpieczne i zdradzieckie są te samodzielnie przerabiane przez różnego rodzaju szumowiny…
(Wszystkie dane dotyczą Sokoła Millenium)

Omawiana klasa statków pojawiła się w roku 60 przed bitwą o Yavin. Jest więc starsza niż chociażby Obi Wan Kenobi…
Jest to lekki frachtowiec, przeznaczony do transportu drobnicy o masie 60-100ton i maksymalnie 6 członków załogi. Statek posiada durastopowe poszycie, miejscowo wzmacniane tytanem. Podnosi to znacznie jego masę, jednak dwa potężne silniki SRB42 spokojnie dają sobie radę z napędzaniem Sokoła.
Posiada on legendarny hipernapęd, czyniący go jednym z najszybszych statków w hiperprzestrzeni. Na drugim biegunie jest jego manewrowość w atmosferze – z trudem osiąga w niej prędkość dźwięku, jest więc wolniejszy niż większość współczesnych myśliwców.
Standardowy YT-1300 posiada obrotową wieżyczkę ze sprzężonymi działami laserowymi, oraz opcjonalnie działko w kadłubie. Sokół Millenium dodatkowo dysponuje wyrzutnią rakiet (w oryginale wstrząsowych) oraz drugie gniazdo z poczwórnymi, sprzężonymi działkami.
Statek posiada kilka generatorów osłon, umiejscowionych w różnych punktach, przez co jest bardzo dobrze chroniony przed ogniem nieprzyjaciela.
Statek posiada rozbudowane systemy podtrzymywania życia. Przy odpowiednich zapasach załoga może znajdować się w przestrzeni kosmicznej nawet przez miesiąc.
W swojej długiej historii statek miał kilku właścicieli. Najsłynniejsi to Lando Carlissian i oczywiście Han Solo. Ten pierwszy wygrał go w roku 5BBY podczas gry w sabaka. Utracił go trzy lata później na rzecz Hana… podczas gry w sabaka. Co ciekawe Lando uczył się na nim pilotażu (uczyli go Han i Chewie).
W filmowej sadze Sokół występował od początku, stając się jednym z symboli Gwiezdnych Wojen jak i ikoną popkultury. Powstały o nim książki, infografiki i masa różnych materiałów, gdzie odsyłam ciekawskich.

star-wars-millennium-falcon-i11810Nas interesuje przede wszystkim jak to wygląda w grze?
Koreliański transportowiec YT-1300 możemy nabyć wyłącznie jako dodatek „Sokół Millenium” z drugiej fali dodatków. Od początku był to jeden z najpopularniejszych dodatków, który sprzedawał się doskonale, mimo iż był dwukrotnie droższy niż pozostałe, ówczesne dodatki. Zaowocowało to wyprzedaniem nakładu i absurdalnymi cenami na rynku wtórnym (Sokół w cenie Tantive IV – to się zdarzało!). Na szczęście podobnie jak w przypadku całej drugiej fali możemy cieszyć się dodrukiem. I dobrze.
Sokół, podobnie jak Slave-1 posiada dużą podstawkę (czterokrotność „zwykłej”). Co istotne, nie był on wcale pierwszym statkiem z możliwością strzelania 360 stopni (Y-wing był przed nim!), jednak to temu dodatkowi zarzucano „psucie” systemu i co jakiś czas powraca fala krytyki wylewająca się na niego z siłą tsunami.
Niech przemówią liczby!
Do dziś jest to jedyny statek którego różni piloci posiadają różne statystyki. Dla pilotów imiennych są to:
3 kości ataku, jedna kość obrony, 8 punktów kadłuba, 5 osłon. Mamy więc statek o dobrej sile ognia, słabej obronie i wielkiej wytrzymałości, której aż do premiery Decimatora nic nie mogło się równać.
Dla „Przemytnika z Zewnętrznych Rubieży” to odpowiednio 2 kości ataku, 1 obrony, 6 punktów kadłuba i 4 tarcze. Widać tu jak wielkie były modyfikacje poczynione w „Sokole”. W tej konfiguracji YT-1300 jest łatwy do zestrzelenia i bardzo podatny na ogień przeciwnika, przy słabej własnej sile ognia.
Akcje to skupienie i namierzanie, możemy wzbogacić je o „unik” przy pomocy dedykowanego, unikalnego tytułu „Sokół Millenium”.
Zerknijmy na parametry:
YT_1300_MoveManewrowość: jak na duży statek cudowna. Możliwość ostrego zwrotu przy prędkości „1” to „ulubiony manewr pilotów falconów”. Pozwala latać wokół asteroid, gubić roje i robić milion rzeczy. Do tego nawroty na 3 i 4. Pełne drzewko manewrów (oprócz 5 do przodu). Reasumując: manewrowość jest fenomenalna i często mówi się że aż za dobra (ale jak byłaby gorsza to jak Han mógłby robić nim takie cuda?).

Siła ognia: 3 kości to standard, tu jednak mamy możliwość strzelania w polu 360 stopni, co powiększa możliwości. Do tego możliwość wzięcia na pokład Artylerzysty który pozwala nam ponawiać nieudany atak. No i Han Solo przerzucający wszystkie swoje kości ataku.

Wytrzymałość: symboliczna, jedna kość obrony. Rekompensuje to dużą ilością tarcz i punktów kadłuba. Oceniam ją jako bardzo dobrą.

Modyfikacje: w wersji „sokół”: talent elitarny, rakiety, dwóch załogantów. W wersji standard: dwóch załogantów. Do tego oczywiście jedna uniwersalna karta modyfikacji i tytuł. W bogatszej wersji super opcja, mnóstwo możliwości i dostosowanie statku do indywidualnych potrzeb. W standardzie jest słabo…[9] Han Solo SWX06 [9] [REB] [Y13]

Piloci:
W zestawie mamy 4 pilotów. 3 imiennych i jeden standardowy. Co ciekawe wszyscy imienni posiadają karty promocyjne z różnych eventów. Zerknijmy na imiennych, gdyż „Przemytnik…” pojawia się na stołach niezwykle rzadko.
Han Solo (PS9, 46 punktów). Jeden z dwóch najdroższych pilotów w grze (pierwsze miejsce dzieli z najlepszym pilotem Decimatora). Legenda rebelii, legenda podziemia. Jedna z najsłynniejszych postaci w uniwersum, w filmie i popkulturze. Mój idol z dzieciństwa.
W grze Han pozwala nam przerzucić wszystkie kości ataku, jeśli nasz wynik nam się nie spodobał. Musimy przerzucić tyle kości ile to możliwe (czyli nie możemy przerzucić kości drugi raz, np. gdy już przerzuciliśmy je z żetonu namierzenia). W praktyce zabójcza umiejętność. Warto wspomnieć że jeśli korzystamy z Artylerzysty lub załoganta Luke’a Skywalker’a możemy przerzucić także drugi atak. Han jest uważany za jednego z najlepszych pilotów w grze. I słusznie. Należy jednak uwzględnić iż z najdrobniejszymi nawet modyfikacjami jego koszt to połowa lub ponad połowa rozpiski.

Lando Calrissian SWX06 [7] [REB] [Y13]Lando Carlissian (PS7, 44 pkt): Słynny w półświatku, dorobił się fortuny na swoich legalnych, półlegalnych i nielegalnych interesach. Słynny także z filmowej sagi. Pilotażu nauczył się od najlepszych w galaktyce. Po wykonaniu zielonego manewru jeden przyjazny statek w odległości nie większej niż 1 od nas może wykonać jedną akcję przestawioną na jego pasku akcji. Fajna umiejętność, jednak jak pisałem [tutaj] jest to jeden z rzadziej używanych pilotów. Z racji na konkurencję.

Chewbacca (PS5, 42 pkt): legendarny Wookie. Nosił brodę (i to na całym ciele) zanim stało się to modne. Kolejna kultowa postać z uniwersum SW. W grze Chewie zakrywa otrzymane w wyniku ataków karty trafień krytycznych. W praktyce znacznie zwiększa to przeżywalność statku.

Chewbacca SWX06 [5] [Y13] [REB]Reasumując:
Mocne strony:
+ Łatwy w pilotażu, super manewrowy jak na duży statek.
+ Duża siła ognia, możliwość strzelania 360 stopni.
+ Podatny na modyfikacje.
+ Super piloci.
+ Bardzo wytrzymały.

Słabe strony:
– Niska zwrotność przez co jest podatny na ostrzał.
– Skupia na sobie ogień przeciwnika.
– Kosztuje ok. połowę punktów eskadry.
– Latanie nim grozi posądzeniem o brak umiejętności (o ile ktoś się tym przejmuje)

Opinie redakcji x-wing.pl:

Bober:  Legendarna już maszyna. Nawet jeżeli nie grasz to i tak warto mieć ten statek bo na półce prezentuje się przepięknie. A sam zestaw jest wart kupienia. Dużo dobrych kart oraz świetni piloci. No i oczywiście słynny na całą galaktykę łotr Han Solo.

Lemur: Nienawidzę. Tego. Statku. Najbardziej broken element od początku wydawania gry, nie dlatego, że nadal jest niepokonany, ale dlatego, że zaczął długi łańcuch wydawania no-brainerskich statków z wieżyczkami, które odstawiły w cień umiejętność latania, a postawiły na rzucanie kostkami. Trzeba było aż 4 fal nowych statków, żeby wreszcie wyrównać metę. Mimo całej mojej sympatii do Hana jako postaci i Sokoła jako ikony SW, z gry najchętniej bym go wyciął.

Shantruin: Statek, którym lada się tak łatwo i przyjemnie, że aż ci wstyd. Piękny model, wspaniali piloci, i gdyby nie ta nieszczęsna wieżyczka, a choćby 270 stopni pola ostrzału, to sprawa wyglądałaby zupełnie inaczej.

Regrof: Ponownie wypada zgodzić mi się z Lemurem, że ten statek w pewnym momencie po wydaniu psuł grę. I nie jest to kwestia wieżyczki, ale zestawu dostępnych manewrów (w tym nawrotów, których jego odpowiednik Imperialny V-49 nie ma) oraz imiennych pilotów, którzy pozwalają nie przejmować się czy to obrażeniami, czy to kostkami. 
Zostawiając jednak te rozważania, przyznaje że jest to ciekawy statek do składnia nietypowych eskadr, dający szczególnie niedoświadczonym graczom sporą taryfę ulgową.

Off: Wszystkie opinie o Sokole, dotyczące jaki to on jest brainless, noskill latanie itp. dla mnie osobiście są wynikiem stereotypowego myślenia i ignorancji. Tyle co samemu gram Sokołem, mimo iż aktualnie już nie są tak popularne przez metę, która im absolutnie nie pomaga, potrafię nadal wygrywać sporo meczy. I to nie dlatego, że latam dookoła stołu i po prostu rzucam kostkami. W bieżącej sytuacji latanie sokołem jest tak samo wymagające jak innymi statkami, jeżeli chce się osiągać sukcesy. Po za tym jest piękna maszyna.

Ocena dodatku „Sokół Millenium” jest bardzo trudna. Statek jest bardzo kontrowersyjny, często wraca na stoły, miał okresy dominacji i zupełnego pozostawania w cieniu. Jest to niewątpliwie jeden z najpiękniejszych modeli, bardzo duży i efektowny, zestaw posiada mnóstwo przydatnych kart (instynkt weterana, ulepszenie silnika, załoganci, rakiety etc.), a latanie nim sprawia mnóstwo frajdy pilotom w każdym stopniu zaawansowania. Moim zdaniem przydatność to 10/10 dla Rebelii (trzeba mieć i polatać raz na jakiś czas, dla klimatu, historii i super kart), dla pozostałych dwóch frakcji 5/10 (świetne karty w zestawie, jednak spory wydatek).

Pozdrawiam!

Raven10

Komentarze

comments

Jedna myśl nt. „Akademia imperialna cz.4 – YT-1300 („Sokół Millenium”)

  1. Patsy

    Cóż, jeśli chodzi o mnie to Sokół, statek ikona, w X-wingu nie budził mojego entuzjazmu. Jakoś nigdy nie lubiłem nim latać. Zgadzam się z tezą że lata się nim łatwiej niż innymi statkami, ale nigdy nie uważałem go też za statek przegięty . Nie podoba mi się jego bogata pula manewrów w porównaniu z manewrami małych myśliwców – wiadomo że był to „najszybszy statek w galaktyce”, ale szybkość nie musi przekładać się na manewrowalność. Tutaj jak dla mnie autorzy gry nieco przesadzili.
    Z innej strony statek ten to skarbonka z punktami, którą przy odpowiednia skoncentrowanym ogniu szybko można rozbić (wprowadzenie C-3PO i kilku innych kart jednak wydłuża te proces), a sama ma tylko 3 kości ataku – za analogiczna ilość punktów można zakupić statki o sumarycznej sile ataku 6 lub nawet 10. Co do samego dodatku z tym statkiem, to niewątpliwą jego zaleta są karty modyfikacji: urządzenia maskujące i ulepszenie silnika(póki co, dostępny tylko w nim), które przydać się mogą każdemu.

Dodaj komentarz