Akademia imperialna cz. 2 – Y-wing

Ku chwale Imperatora!
Jakiś czas temu poznaliście jeden z najgroźniejszych gwiezdnych myśliwców. Dzisiejsze szkolenie obejmie najpopularniejszy myśliwiec Galaktycznej wojny domowej. Pora na Y-winga
O Y-wingu pisałem wcześniej [tu] i [tu], więc jeśli macie ochotę poczytać bardziej szczegółowo-zapraszam!

Y-wing wszedł do użycia na długo przed wybuchem wojny. W trakcie wydarzeń znanych z klasycznej sagi filmowej był maszyną dość mocno przestarzałą. Był jednak bardzo tani, łatwy w naprawie a przy tym odporny i podatny na modyfikacje. Prawie jak w naszej grze…

Y-wing

W X-wingu możemy nabyć Y-winga na dwa sposoby:
a) Jako dodatek z pierwszej fali.
b) Jako jeden z trzech modeli w zestawie „Ścigani”.
Dziś omówimy ten pierwszy, głównie dlatego że „Ścigani” byli całkiem niedawno omawiani, a po drugie – staramy się zachować chronologię. Z góry przepraszam wszystkich tych którzy poczują się w tym miejscu zawiedzeni.
Y-wing w większości wersji był maszyną dwuosobową – nie mamy na razie takiej opcji w grze. Oprócz standardowego, podwójnego działka laserowego posiadał możliwość instalacji wieżyczki (obsługiwanej przez drugiego pilota). Jednakże jego siła opierała się na instalacji torped, które były zdolne niszczyć zarówno wrogie maszyny, jak i obiekty naziemne. Tym samym Y-wing pełnił rolę lekkiego bombowca.
Posiada także hipernapęd (wspomagany przez astromecha) i dosyć prymitywny komputer celowniczy.
W grze koszt punktowy Y-winga z 1 fali waha się między 18 a 25 punktów. Czyni go to maszyną tańszą od X-winga. Po stronie Rebelii mamy dwóch pilotów „imiennych” i dwóch standardowych. Do maszyny warto doliczyć 5 punktów na wieżyczkę z działkiem jonowym. Staje się wówczas stosunkowo droga, dlatego musi być przemyślanie użyta, nie nadaje się jako „zapychacz”.
Niech przemówią liczby!
2 kości ataku, 1 kość obrony, 5 punktów kadłuba i 3 tarcze. Sprawia to że Y-wing jest słaby w ataku i bardzo słabo się broni. Jest za to wytrzymały i trudny do szybkiego zestrzelenia (chyba że wróg ściągnie na nas ogień kilku myśliwców).
Dostępne akcje to „standardowe” dla Rebelii skupienie i namierzenie.
Sprawdźmy jak spisuje się w walce:

Manewrowość: zupełnie przeciętna. Jeżeli nie mamy astromecha R2 ilość zielonych manewrów sprawia że bardzo trudno jest pozbyć się „stresu”. W walce 1:1 jest na straconej pozycji. Bardzo przydatne może okazać się działko jonowe, dzięki któremu nie musimy gubić wroga który usiadł nam na ogonie, wystarczy że sparaliżujemy mu napęd.

Siła ognia: standardowe dwie kości ataku to w dzisiejszych czasach zbyt mało. Dopiero instalacja wieżyczki z działkiem jonowym pozwala na wykorzystanie pełni potencjału tego myśliwca. Torpedy są traktowane raczej w formie ciekawostki, niż regularnej użyteczności.

Wytrzymałość: 5 punktów kadłuba i 3 tarcze. Daje to dużą przeżywalność, jednakże 1 kość obrony sprawia że Y-wing jest podatny na ogień przeciwnika.

Możliwość rozszerzeń: dwa sloty torped, wieżyczka i astromech. Naturalnie można dodać też modyfikację. Jednak brak elitarnego talentu, nawet u pilota o umiejętności „8” bardzo irytuje. Można temu zaradzić astromechem. Jeśli nie chcemy „talentu”, gorąco polecam R2 – dzięki niemu ta maszyna staje się naprawdę manewrowa.

Do wyboru aż dwóch słynnych Rebeliantów. Pochylmy się nad nimi:
Horton Salm SWX04 [8] [YW] [REB]Horton Salm (PS8) – atakując w zasięgu 2-3, generał ma możliwość przerzucenia dowolnych kości na których wypadły puste ścianki. Bardzo przydatna umiejętność, szczególnie jeśli mamy żeton skupienia. Jednakże cena, 25 punktów odstrasza graczy…

Dutch Vander (PS6) – kosztuje 23 punkty. Po namierzeniu celu, przyjazny statek w zasięgu 1-2 może także namierzyć cel. Czyni to Dutcha doskonałym graczem drużynowym. O chichot losu zakrawa fakt, że Dutch tak naprawdę miał na imię Jon (Dutch to ksywa a prawdziwi weterani SW którzy mieli wersję VHS w domach wiedzą że to nie żaden Dutch tylko „Hutch” 😉 -red. Bober), a jego główną siłą w ataku w grze jest właśnie działo jonowe…

Dutch Vander SWX04 [6] [YW] [REB]

Reasumując:

Mocne strony:
+ Wytrzymałość
+ Wieżyczka z działem jonowym która potrafi zdrowo namieszać
+ Doskonały astromech w dodatku

Słabe strony:
– Słaby atak bazowy
– Słaba wytrzymałość bazowa
– Przeciętna manewrowość
– Gracze wybierają HWK jako tańszy nośnik jonów

Opinie redakcji x-wing.pl

Bober: Y-wing to jeden z moich ulubionych statków. Niestety los nie był dla niego tak łaskawy jak dla pozostałych rebelianckich maszyn. Rebelia posada tyle innych statków strzelających 360 (niestety skuteczniej bo na zasięgu 1-3) że pojawianie się Y-wingów na stole do gry to rzadkość. A szkoda. Jednak jestem optymistą myślę że nadejdzie jeszcze taki dzień kiedy wrócą one na stoły :).
Reasumując – warto poznać ten statek, tym bardziej że wraz z nową frakcją wraca powoli do łask.

R2 Astromech SWX04 [UAM]Off:
 Ygreki razem z Iksami oraz B są dla mnie sztandarowymi statkami w rebelii i zawsze propsuje wszelakie eskadry z nimi. A w szczególności właśnie z Y-wingami bo są największym rarytasem. Mocno liczę na ich powrót, samemu szukam dla nich nowych rozwiązań z możliwościami jakie scumy przyniosły.

Dlaczego warto kupić ten dodatek?
– Bardzo klimatyczny statek.
– Astromech R2 przyda się na niemal każdym myśliwcu.
– Można wykorzystać go w dwóch frakcjach i dopalić swoje „szumowiny” bez kupowania kolejnego zestawu podstawowego.

Pozdrawiam!

Raven10

Komentarze

comments

Dodaj komentarz